Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Tusk po cichu pozbył się komisji Stróżyka. Ruszyła lawina komentarzy: Kolejna kompromitacja!

Wczoraj w Monitorze Polski zostało opublikowane zarządzenie szefa rządu Donalda Tuska. Z jego treści wynika, że... komisja ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy RP w latach 2004-2024 została zniesiona. W sieci pojawia się coraz więcej komentarzy.

Autor: Anna Zyzek

Niemal na chwilę po tym, gdy ekipa Donalda Tuska objęła władzę, Państwowa Komisja do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022, została zlikwidowana. Niedługo później, opinia publiczna dowiedziała się o utworzeniu niemal identycznej komisji. Tyle, że z "ekspertami" sprzyjającymi obecnemu rządowi.

Reklama

Jak przypominamy, na czele owej komisji stał gen. Jarosław Stróżyk. Choć funkcjonowała ona od wielu miesięcy, efektów prac nie było widać. A na pewno nie takich, jakie według członków - miały być. 

Najpierw jako wstępny raport wypuściła "gniota", krytykowanego nawet przez sympatyzujące z koalicją 13 grudnia media. W skrócie - kilku-slajdową prezentację.

Później z kolei zapowiedziano publikację "miażdżącego" PiS raportu w 15. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Gdy termin się zbliżał, zmieniono taktykę - zamiast publikacji zaczęto wysyłać do mediów krótkie wrzutki dotyczące poszczególnych polityków. 

To tyle z komisji Stróżyka

Jednak odpowiedzi na pytanie o to, co znalazło się w owym, niejawnym raporcie, który miał trafić do Donalda Tuska, raczej nie poznamy. Wczoraj okazało się, że szef rządu - nie informując opinii publicznej, po cichu rozwiązał komisję pod wodzą Stróżyka. W Monitorze Polskim znalazło się jego zarządzenie. 

Znosi się Komisję do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2004–2024

– napisano w treści.

Burza w sieci! 

Informacja ta spotkała się z odezwą internautów. Na nowy wpis w Monitorze Polskim zareagował chociażby prof. Sławomir Cenckiewicz, poprzednik Stróżyka, przewodniczący komisji do podobnych celów, działającej pod koniec rządów Zjednoczonej Prawicy. 

Tylko nie mówicie nikomu! W pierwszą rocznicę próby zniszczenia mi życia przez Stróżyka, premier Donald Tusk zlikwidował mu Komisję… i całe towarzystwo rozpędził! Kasy przepalili - miliony! Sporo zarobili - to fakt! Nic nie ustalili - to jasne! Raportu w marcu nie ogłosili - wiemy! Skompromitowali badanie wpływów rosyjskich - to pewne! Miały być pętle zaciskające się na szyi, hordy agentury rosyjskiej na prawicy ustalone i zespół prokuratorów… a jest zero! Kompromitacja, której nie wolno zapomnieć! Ani jakiegokolwiek nazwiska z tej Komisji!

– napisał.

Cezary Gmyz, dziennikarz śledczy Republiki pisze z kolei: "Ale jako to? Wypierniczyli w kosmos tak wybitnych ekspertów gen. Stróżyka od wpływów rosyjskich jak Tomasza Piątka, Klementynę Suchanow i Annę Mierzyńską. Rok im zajęło stwierdzenie, że Tomasz Piątek to nie tylko syn esbeckiego konsultanta ale też kompletny świr?"

"Suchanow, Piątek, Mierzyńska, „następny slajd proszę”, dezinformacja klimatyczna, plagiat z pracy dr. M. Wojnowskiego z państwowej komisji. Ja zapamiętałem tyle z prac tego gremium…" - tak odniósł się do informacji Arkadiusz Puławski, b. członek Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022.

Inni z internautów wprost wyśmiewają postępowania Tuska:

 

Autor: Anna Zyzek

Źródło: niezalezna.pl
Reklama