Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tusk i jego rząd nie wydali ponad 30 mld zł na obronność. Grożą mu konsekwencje karne?

Rząd Donalda Tuska nie wydał aż 33 mld zł przeznaczonych na obronność w latach 2024-2025. - Niewydawanie tych pieniędzy w tej sytuacji jest niedopełnieniem obowiązków, poza tym, że jest narażeniem się na odpowiedzialność karną i polityczną, jest kolejną przesłanką pokazującą, że mamy do czynienia z ludźmi świadomie działającymi przeciwko interesom państwa polskiego - powiedział w programie "Rewolwer" Jarosław Olechowski.

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zawetowaniu ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. W uzasadnieniu decyzji wskazano m.in. na ryzyko naruszenia suwerenności państwa oraz przekazania części kompetencji dotyczących bezpieczeństwa instytucjom Unii Europejskiej. SAFE to unijny program pożyczek na obronność europejską, z którego Polska miałaby pożyczyć ok. 44 mld euro.

"Można stworzyć dwie eskadry F-35"

Po wecie prezydenta RP Karola Nawrockiego ws. unijnej pożyczki SAFE obóz rządzący rozpętał ogromną falę krytyki i ataków na głowę państwa.

Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika, w mediach społecznościowych wskazał, że rząd Donalda Tuska w latach 2024 i 2025 nie wydał aż 33 mld złotych przeznaczonych na polskie siły zbrojne w ramach budżetu.

- Po prostu nie potrafili zainwestować tych pieniędzy w bezpieczeństwo Polaków.  Tusk jest zwykłym nieudacznikiem. Dlatego polscy żołnierze nie mają dobrego wyposażenie np. kamizelek kuloodpornych. (...) 33 mld zł to 20 proc. toksycznego kredytu SAFE, którym Tusk chce teraz obciążyć Polaków. Nie dajcie się okłamywać. Tuskowi nie chodzi o żadne bezpieczeństwo. Na zakupy zbrojeniowe już teraz jest bardzo dużo pieniędzy w polskim budżecie - tak dużo, że te patałachy z nierządu nie potrafią ich wydać

napisał w mediach społecznościowych Olechowski.

Z ustaleń Olechowskiego wynika, że w 2024 r. nie wydano na obronność 21,4 mld zł, zaś w 2025 r. - 11,6 mld zł.

W 2020 r. Polska kupiła 32 samoloty F-35, amerykańskie supermyśliwce, za te samoloty zapłaciliśmy niecałe 5 mln USD, czyli w przeliczeniu ok. 18 mld zł. Gdyby Tusk nie był nieudacznikiem, nie był zdrajcą Polski, kupiłby za te pieniądze dwie kolejne eskadry F-35 i mielibyśmy najpotężniejsze siły lotnicze w UE

- wskazywał w programie "Rewolwer" Olechowski, wykazując skalę niewydanej przez rząd kwoty na zbrojenia.

Michał Rachoń, dyrektor programowy TV Republika, wskazał, że to "nie nieudacznicy, ale ludzie, którzy konsekwentnie za każdym razem, kiedy mają wpływ na sprawy państwa, rozmontowują kluczowe, fundamentalne dla bezpieczeństwa instytucje".

- Niewydawanie tych pieniędzy w tej sytuacji jest niedopełnieniem obowiązków, poza tym, że jest narażeniem się na odpowiedzialność karną i polityczną, jest kolejną przesłanką pokazującą, że mamy do czynienia z ludźmi świadomie działającymi przeciwko interesom państwa polskiego. Cała ta kretyńska opowieść, że mając własne zasoby, mamy się koniecznie zapożyczyć u instytucji, by mogła nas dusić... - dodał.

10 niemieckich banków pomaga w emisji długu UE

Jarosław Olechowski wskazał także na EU Primary Dealer Network czyli 37 instytucji finansowych współpracujących z Komisją Europejską przy emisji długu. Instytucje te odpowiadają m.in. za zakup obligacji i zapewnienie płynności.

"Na liście (...) jest 10 niemieckich banków [m.in. Commerzbank, Deutsche Bank, DZ Bank], najwięcej spośród wszystkich zakwalifikowanych podmiotów. Jest też 7 banków francuskich. Polskich banków tam nie ma"

- zaznaczył szef wydawców TV Republika.

- Komisja Europejska na te miliardy, 44 mld euro w przypadku Polski w mechanizmie SAFE, emituje obligacje, te banki je kupują, i potem oddajemy bankom z tej listy z odsetkami, ekonomiści wyliczyli, że 180 mld zł - dodał Olechowski.

SAFE: Zmiana porządku w Europie

Katarzyna Gójska zwróciła uwagę w dalszej części programu "Rewolwer" uwagę na to, że program SAFE jest mechanizmem politycznym w wielu wymiarach.

- W tym wymiarze wewnątrzunijnym czyli pożerania przez KE kolejnych kompetencji, wiązanie państw członkowskich obronnością. (…) Będzie wyłączenie różnych dziedzin funkcjonowania państw np. z prawa weta. Państwo członkowskie nie będzie miało prawa weta, a to jest ostatni bezpiecznik - mówiła.

- Drugi, szalenie ważny aspekt, (…) chodzi o zrywanie relacji transatlantyckich. To jest tak czytelne, jakby pani von der Leyen napisała to sobie węglem na czole. (…) Z wypowiedzi generałów widać, że to, co jest kluczowe dla polskiej armii, nie da się tego zbudować z zakupów w USA - dodała.

Olechowski wskazał, że przemysł zbrojeniowy w Europie "jest mrzonką". - Europa przez ostatnie 30 lat niszczyła swój przemysł stawiała na ideologię. Nie mamy przemysłu zbrojeniowego, Niemcy i Francuzi chcą sobie ten przemysł za pieniądze Polaków odbudować i zarobić na obsłudze finansowej programu SAFE - ocenił.

- Celem tego przedsięwzięcia jest stworzenie nowego porządku na naszym kontynencie i odrzucenie USA. Nie to, czy jeden czy drugi bank niemiecki zarobi tyle lub więcej, to nie ma znaczenia. Cel nakreślony na horyzoncie długoterminowo przyniesie dużo większe zyski niż ten jednorazowy zarobek. to próba kompletnej zmiany architektury. Wywalenie USA, odcięcie od USA Europy, zrobienie z Europy czegoś na kształt jednego państwa zdominowanego przez Niemcy, a potem Berlin rozgrywał będzie tę sytuację, jak będzie chciał

- skonstatowała Gójska.

- Mechanizm, w którym Niemcy mają swojego gościa, mogą wydać polecenie, to w tej sytuacji mogą przeprowadzić w ramach mniej lub bardziej skomplikowanych operacji politycznych nawet coś takiego, gdy mówią, że "dawajcie do nas z powrotem Leopardy, w ramach armii europejskiej". I nie będzie problemu. Bo jeśli na  poziomie politycznym jesteś w stanie zmusić przywódcę innego państwa do działania w interesie twojego państwa, a Niemcy mają dzisiaj takie możliwości w Polsce. (…) Jeśli masz takie narzędzia, to wszystko inne przestaje mieć znaczenie - bo zainstalowałeś na kluczowych stanowiskach w państwie, które z tobą sąsiaduje, ludzi, który realizują twoje interesy. Dopóki jako obywatele nie zmienimy tego stanu rzeczy, jesteśmy ugotowani - wskazał Michał Rachoń.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej