W Sejmie w czwartek wieczorem rozpoczęło się pierwsze czytanie dwóch projektów ustaw, których celem jest ograniczenie wzrostu cen paliw na stacjach. Zakładają one zmniejszenie stawki VAT na paliwa, możliwość czasowego obniżenia akcyzy, a także wprowadzenie maksymalnej ceny benzyny i oleju napędowego.
"Prawo i Sprawiedliwość będzie popierać wszystkie decyzje, zmierzające do obniżenia cen paliw na stacjach benzynowych" - zapowiedział Przemysław Czarnek.
Czytałem uzasadnienie i nie ma żadnej nagłej potrzeby. Nagła potrzeba nie ukształtowała się, szanowni państwo, dzisiaj. Wojna nie trwa od tygodnia, nie trwa od dwóch, trwa prawie od miesiąca. Dobrze by było, żeby społeczeństwo słyszało, w jakim tempie wy dzisiaj ten projekt - właściwie te dwa projekty - próbujecie przepychać. Można to było spokojnie przygotować, przygotować posłów do przeczytania, do zaznajomienia się, posłuchać wszystkich doradców, którzy już krytykują wasze pomysły - szczególnie ten pomysł ceny maksymalnej. Już specjaliści to krytykują, szanowni państwo.
- mówił w Sejmie poseł Konferencji, Krzysztof Mulawa.
Zobacz więcej: Poseł Konfederacji zakpił z partii Tuska. "Platforma dowozi. Bo benzyna po 5,19 zł". WIDEO
Bryłka: Tusk mógł to zrobić rozporządzeniem
Gościem "Pierwszej Rozmowy Dnia" na antenie Republiki była dziś Anna Bryłka, eurodeputowana Konfederacji. Zapytana o "przyspieszone" działania rządu względem cen paliw, wskazała, że chodzi tu o PR.
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa 4 tygodnie. Skok cenowy mieliśmy zaraz w pierwszych dniach wojny. Po miesiącu, pan premier, w ciągu jednego dnia, w ciągu doby, chce przyjąć ustawę. Być może doszedł do wniosku, że ceny są już za wysokie i trzeba zrobić coś, żeby uspokoić społeczeństwo. Te ceny są gigantyczne. Są najwyższe od kilku lat. Nawet w kryzysie 2022, średnia cena oleju napędowa nie była tak wysoka, jak jest teraz. Wydaje mi się, że nie ma jednak potrzeby przyjmowania ustawy.
– tłumaczyła polityk.
Jak dodała - "premier, część tych rozwiązań, mógłby wprowadzić rozporządzeniem - z dnia na dzień. Moim zdaniem to jest taka PR-owa zagrywka, że premier i rząd szybko działają w tych sprawach. Tak naprawdę były 4 tygodnie na to, by zrobić cokolwiek. Nie zrobiono nic. Teraz nagle premier w ciągu 24 godzin chce przyjąć 2-3 ustawy. Jest to trochę niekonsekwentne".
Jej zdaniem, wysokie ceny paliw, odbiją się "na wszystkim".
To będzie miało bardzo daleko idące konsekwencje. Minister finansów umie liczyć, ale po pierwsze - na wojnę na Bliskim Wschodzie nikt nie ma wpływu. Na część rzeczy wpływ ma rząd, m.in. na opodatkowanie. Jest wiele opłat, z których można byłoby zejść, np. opłata paliwowa, akcyza, VAT. Mamy do czynienia z obniżeniem VAT oraz akcyzy. To jest jedna rzecz. Druga rzecz - polskie gospodarstwa domowe i polscy przedsiębiorcy ponoszą koszty nie tylko związane z olejem napędowym, ale również z innymi kosztami.
– mówiła na antenie Republiki.
W ocenie Bryłki, "to powinno iść w pakiecie wsparcia energetycznego dla polskich gospodarstw domowych, dla polskich przedsiębiorców i tutaj powinniśmy mówić nie tylko o obniżce VAT na paliwa silnikowe, ale przede wszystkim - o obniżce na VAT na energię elektryczną. I to akurat jest zgodne z unijną dyrektywą VAT".