Dzisiaj rano rozpoczęliśmy akcję rozsyłania filmu Stefana Tompsona, Polaka urodzonego w Wielkiej Brytanii, który tłumaczy w oparciu o fakty, jaka jest historyczna prawda dotycząca niemieckich obozów zagłady.
Nasi Czytelnicy rozsyłają maile do redakcji w Europie Zachodniej i Izraela, do którego dołączają link z filmem Tompsona.
Akcję popierają również politycy.
- Rozpowszechnianie filmów polepszających naszą wiedzę historyczną, eliminujących różne fałszywe stereotypy, czy fałszywe kody pamięci, jest jak najbardziej właściwe - podkreślił w rozmowie z portalem niezalezna.pl wiceminister kultury Jarosław Sellin.
Rozmawialiśmy również z wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, który wspiera naszą akcję.
- Jest ona o tyle szczególna, że jest inicjatywą obywatelską, społeczną, a nie rządową. I że jest to robione przez naszego rodaka, mającego polskie korzenie, z Wielkiej Brytanii. To pokazuje, że nie jest to sprawa tylko rządu, ale również polskiego społeczeństwa, także części mieszkającej poza granicami kraju - tłumaczy eurodeputowany Czarnecki.
- A po drugie pokazuje, że w tej sprawie Polacy w całym kraju, i nie tylko, jednoczą się, wspierają rząd, nawet jeżeli mają takie, czy inne zastrzeżenia do samej ustawy. To jest sprawa ponad pewne podziały - dodaje Ryszard Czarnecki.