W sobotni wieczór doszło do kulminacji serii fałszywych zgłoszeń alarmowych. Po anonimowych zawiadomieniach najpierw o rzekomym pożarze, a następnie o zagrożeniu życia osób przebywających w budynku, na miejsce skierowano policję i straż pożarną. Funkcjonariusze siłowo weszli do domu rodzinnego Karola Nawrockiego w Gdańsku, wyważając drzwi. Interwencja trwała kilkanaście minut i zakończyła się ustaleniem, że mieszkanie było puste.
Wcześniej podobne fałszywe alarmy dotyczyły mieszkania prof. Sławomira Cenckiewicza, a jeszcze wcześniej lokali Tomasza Sakiewicza oraz innych dziennikarzy i współpracowników Telewizji Republika.
Bogucki: lekceważono sygnały
Wczoraj w Radiu Zet, szef Kancelarii Prezydenta - Zbigniew Bogucki, ocenił działania władzy w sprawie, która trwa od wielu tygodni.
Fałszywe alarmy - najpierw dziennikarze, potem rodzina Prezydenta. Rząd nie zareagował na czas. Gdzie oni byli? Nie wiemy, kto stoi za fałszywymi alarmami. Najpierw kierowanymi do części dziennikarzy Republiki, a na końcu do mieszkania rodziny pana Prezydenta. Chciałbym się tego dowiedzieć. I myślę, że wszyscy możemy żądać takiej odpowiedzi od służb, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a szerzej od Premiera i polskiego rządu.Wszyscy powinniśmy już dawno to wiedzieć. Jeżeli nie wiemy, to znaczy, że w tym zakresie państwo nie działa. Najpierw zlekceważono sygnały, które płynęły z fałszywych alarmów kierowanych do dziennikarzy. Było kilka albo więcej takich alarmów.
– przypomniał.
Jak podkreślił - "śmieszkowano, kpiono, aż doszło do sytuacji, w której do rodziny, do rodzinnego domu Prezydenta, wchodzą strażacy. I to nie jest wina strażaków. To nie jest wina mundurowych. To jest wina braku koordynacji, wcześniejszego pokpienia tematu, braku nadzoru nad służbami i braku systemu. Nie można wykluczyć scenariusza, że była to jakaś skoordynowana akcja. Że ktoś testował nasz system. Natomiast tę wiedzę powinien mieć minister spraw wewnętrznych i administracji pan Kierwiński, koordynator służb specjalnych, a na końcu Premier. Ta wiedza powinna być dostępna również panu Prezydentowi i jego administracji".
My dzisiaj tak naprawdę nic nie wiemy. Nie wiemy, co się wydarzyło. Nie wiemy, dlaczego do tego doszło. Nie wiemy, czy to jest skoordynowana akcja, czy stoją za tym obce służby, czy może są to prowokacje. Za naszą granicą toczy się wojna, a od ministrów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo nie wiemy nic. Dopiero wtedy, kiedy sprawa dotyczy już bezpośrednio najbliższego otoczenia pana Prezydenta, zaczynają coś robić. Gdzie byli przez wszystkie wcześniejsze dni, kiedy dochodziło do fałszywych alarmów?
– pytał szef KPRP.
Fałszywe alarmy. Najpierw dziennikarze, potem rodzina Prezydenta. Rząd nie zareagował na czas. Gdzie oni byli?
— Zbigniew Bogucki🇵🇱 (@BoguckiZbigniew) May 27, 2026
Nie wiemy, kto stoi za fałszywymi alarmami. Najpierw kierowanymi do części dziennikarzy Republiki, a na końcu do mieszkania rodziny pana Prezydenta. Chciałbym się tego… pic.twitter.com/Q4NPUQLfSu
Kierwiński o Boguckim: rozsiewa dezinformację
Dziś rano w TVN24 Marcin Kierwiński, szef MSWiA, poinformował, że zatrzymane są w sprawie fałszywych alarmów 3 osoby. Wobec jednej zastosowany został już areszt tymczasowy.
Kilka godzin później, Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała o zatrzymaniu dwóch osób związanych z fałszywymi alarmami wycelowanymi w polityków oraz media. Pierwszy z mężczyzn został zatrzymany 20 maja, usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i został tymczasowo aresztowany. Drugi - został zatrzymany 24 maja, jest podejrzany o kierowanie grupą przestępczą. Do sądu trafił wniosek o jego aresztowanie.
Niemniej, Kierwiński nie przeszedł obojętnie obok słów Boguckiego. Zarzucił szefowi Kancelarii Prezydenta rozsiewanie "obrażającej intelekt dezinformacji".
Szef Kancelarii Prezydenta, który musi mieć wiedzę, iż służby zatrzymały pierwszych podejrzanych o fałszywe alarmy - "cały na biało" rozsiewa w tej sprawie obrażającą intelekt dezinformację. Napisać, że to jest skandal, to jak nic nie napisać.
– napisał na portalu X.
Szef Kancelarii Prezydenta, który musi mieć wiedzę, iż służby zatrzymały pierwszych podejrzanych o fałszywe alarmy - "cały na biało" rozsiewa w tej sprawie obrażającą intelekt dezinformację. Napisać, że to jest skandal, to jak nic nie napisać.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) May 27, 2026
Kierwińskiemu z kolei odpowiedział szef TV Republika - Tomasz Sakiewicz:
W tej sprawie to mam tylko jedną prośbę do pana: proszę pisać na profilu Marcin K. Ma on w końcu swoje prawa.
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) May 27, 2026