Atak na Trybunał Konstytucyjny
W ostatnich dniach przedstawiciele koalicji rządzącej oraz część sprzyjających jej prawników coraz częściej mówią o możliwości siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. W przestrzeni publicznej pojawia się nawet scenariusz wejścia policji do gmachu TK.
Przyjdzie taki moment, że z pewnością będziemy musieli podjąć te działania
– stwierdziła Anna Korwin-Piotrowska, wybrana przez Sejm na sędziego Trybunału, która dotąd nie złożyła ślubowania przed prezydentem.
Na te zapowiedzi zareagowali członkowie Klubów "Gazety Polskiej" i inne środowiska patriotyczne. Przed siedzibą TK stworzyli miasteczko namiotowe. Na miejscu pojawiła się dziś nasza reporterka, która rozmawiała z Jerzym Kwaśniewskim z Ordo Iuris.
Sam fakt, że w ogóle rozmawiamy o możliwości siłowego przejęcia TK, jest przerażający. W normalnym państwie, stojąc przed Trybunałem Konstytucyjnym, nie powinniśmy rozważać scenariusza, w którym rząd wchodzi do tego budynku, siłą usuwa sędziów Trybunału, wprowadza osoby nieuprawnione i przejmuje kontrolę nad orzekaniem w sprawach konstytucyjnych. Alternatywnym scenariuszem mogłoby być zwołanie jakiegoś drugiego Trybunału Konstytucyjnego w innym miejscu, w składzie de facto wyznaczonym przez prezesa Rady Ministrów. To są przerażające scenariusze
– ocenił.
Dodał, że "dopiero co, w piątek, w Trybunale Konstytucyjnym odbyła się konferencja z okazji jego 40-lecia - tymczasem tak trudnego okresu dla praworządności w Polsce jeszcze nie było".
Jeżeli w ogóle możemy poważnie rozważać takie scenariusze, to dlatego, że obecna władza pokazała już, że jest zdolna do bardzo daleko idących działań. Ostatecznie wystarczyłaby decyzja Donalda Tuska, aby doprowadzić do złamania ostatnich gwarancji niezależności sądownictwa konstytucyjnego i próby przejęcia kontroli nad orzecznictwem TK. To oznaczałoby, że obywatele straciliby jedną z ostatnich niezależnych instytucji, która może chronić ich przed nadużyciami władzy
– podkreślił.
"W każdej chwili władza może próbować doprowadzić do zwołania alternatywnego trybunału"
Kwaśniewski wskazał, że "18 września, swoją kadencję kończy prof. Justyn Piskorski - w każdej chwili władza może próbować doprowadzić do zwołania alternatywnego Trybunału i rozpocząć orzekanie w jakimś niewielkim, bezprawnie wyznaczonym składzie".
Jeżeli są w stanie utrzymywać swoich wyborców w przekonaniu, że wejście do Trybunału jest możliwe, to właściwie nie wiadomo, gdzie znajduje się granica. Nie usłyszeliśmy przecież jednoznacznego dementi ze strony rządu ani jasnej odpowiedzi na poważne wątpliwości wyrażane przez Kancelarię Prezydenta RP. Rząd chce, żebyśmy wierzyli, że taki scenariusz jest możliwy
– oznajmił.
Wskazał też, że "nie wie, czy jest to działanie pod dyktando radykalnej części elektoratu, na przykład środowiska Silni Razem, ale już samo tworzenie wrażenia, że można w ten sposób postępować, niszczy resztki praworządności - jeżeli możliwe jest to, możliwe staje się właściwie wszystko".
Władza mogłaby na przykład próbować wyznaczyć 15 tymczasowych sędziów albo sięgnąć po rozwiązania, o których kiedyś dyskutowano w części środowisk prawniczych - choćby czasowe przekazanie kontroli konstytucyjnej komisji sejmowej do momentu, jak to określano, „naprawienia Trybunału”. Wtedy wszystkie nasze prawa i konstytucyjne gwarancje stają się iluzoryczne
– doprecyzował.