W weekend przed siedzibą Akademii Wymiaru Sprawiedliwości odbyły się manifestacje przeciwko próbie przejęcia uczelni przez Sławomira Cudaka, wskazanego przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka do pełnienia obowiązków rektora-komendanta. Budynek jest obstawiony przez policję, a w nocy z niedzieli na poniedziałek przed wejściem ustawiono barierki. Poseł PiS Mariusz Gosek ocenił, że działania te pokazują, iż rząd nie zamierza respektować wyboru dokonanego przez senat uczelni.
W budynku od czwartku, od godz. 14, przebywa poseł PiS Maria Kurowska, która prowadzi interwencję poselską i pilnuje wejścia do gabinetu rektora-komendanta. W poniedziałek przed południem opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym mówiła m.in. o braku jedzenia i coraz trudniejszych warunkach pobytu.
Po godzinie 14 posłanka połączyła się z Telewizją Republika i opowiedziała, co obecnie dzieje się w AWS.
Czuję się dobrze. Jestem twardą osobą i moja kondycja fizyczna bardzo mi tutaj pomaga. Rzeczywiście nie mam już jedzenia, ale na razie najważniejsza jest dla mnie woda. Nie koncentruję się jednak na sobie. Jestem tutaj po to, żeby walczyć o normalność w Polsce. To jest budynek publiczny i posłowie mają prawo do niego wejść. Nie rozumiem, jakim prawem nie wpuszcza się posłów i odgradza budynek barierkami. To jest absurd
– powiedziała.
Pytana o wizytę Sławomira Cudaka, odparła: "Przyszedł uśmiechnięty, z kluczykiem, i powiedział, że idzie otworzyć swój gabinet. Na szczęście byłam wtedy na posterunku. Powiedziałam mu, że nic się nie zmieniło i nie ma podstaw, żeby wchodził do tego gabinetu. Pilnuję tych drzwi cały czas, bo wystarczy chwila mojej nieobecności, żeby ktoś próbował wejść do środka".
Wskazała też, że mówiła Cudakowi, że "przecież jest człowiekiem związanym z tą uczelnią i powinien wiedzieć, jakie mogą być konsekwencje takich działań".
Odpowiedział mi: „Ja nie jestem prawnikiem. Niech pani sobie sprawdzi, kim jestem” - okazuje się, że jest pedagogiem. Ale to nie oznacza, że można nie znać prawa i bezrefleksyjnie wykonywać każdą decyzję przełożonego
– wskazała poseł Kurowska.
Podczas rozmowy padło też pytanie, czy poseł Kurowska zamierza kontynuować swoją interwencję.
Jeżeli ktoś liczy na to, że szybko osłabnę i zrezygnuję, to się przeliczył. Na razie trzymają mnie emocje i kondycja fizyczna. Będę walczyć dalej, bo jestem tutaj po to, żeby walczyć o normalność w Polsce. Dostaję bardzo dużo wiadomości od ludzi, którzy proszą, żebym się nie poddawała. Dzisiaj doszliśmy do sytuacji, w której minister sprawiedliwości wskazuje osobę na stanowisko rektora z pominięciem wymaganych procedur. Nie możemy się na takie działania zgadzać
– zadeklarowała.