Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Sędzia zadała pytanie Bodnarowi - natychmiast wezwanie do prokuratury. "Cztery godziny brutalnych ataków"

Sędzia Sądu Najwyższego Maria Szczepaniec represjonowana za słowa skierowane do ministra Adama Bodnara! Jak ustalił portal Niezalezna.pl, już w dniu posiedzenia SN ws. ważności wyborów prezydenckich, dostała wezwanie z Prokuratury Krajowej. Wczoraj odbyło się przesłuchanie. "To były cztery godziny brutalnych, opresyjnych ataków” – mówi Niezalezna.pl s. Szczepaniec. - "Jestem prawnikiem i dam sobie radę w takich sytuacjach, ale mocno poruszył mnie sposób przeprowadzenie przesłuchania. Teraz wiem, co mogła czuć Barbara Skrzypek”.

Szczepaniec do Bodnara: Czy czuje się pan neosenatorem?

1 lipca 2025 r. w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego odbyło się posiedzenie ws. stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich.

Reklama

W jego trakcie sędzia SN Maria Szczepaniec zapytała obecnego na sali ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Adama Bodnara:

Panie Prokuratorze Generalny w 2023 roku w wyborach do Sejmu i Senatu uzyskał pan mandat senatora. Przypomnę, że ważność tamtych wyborów stwierdzała nasza izba. W związku z tym mam do pana pytanie, czy czuje się pan wadliwie wybranym senatorem, tzw. neosenatorem?

Dodała, że po ogłoszeniu wyników wyborów, w których został wybrany do parlamentu, nie protestował.

- Wówczas pan nie protestował, nie przypominam sobie - skwitowała.

Na sali rozległy się brawa, a nagranie z wypowiedzią sędzi obiegło media.

Wezwanie na przesłuchanie 

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Nastąpiła wręcz natychmiast – już 1 lipca, czyli tego samego dnia, Prokuratura Krajowa wysłała do sędzi Marii Szczepaniec… wezwanie na przesłuchanie! 

„Dlatego odbieram to jako formę represji. Odwetu za słowa, które wypowiedziałem do ministra Bodnara podczas jawnego posiedzenia ws. ważności wyborów ”

– mówi Niezalezna.pl sędzia Szczepaniec. 

Chodzi o kuriozalne śledztwo Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wszczęte z zawiadomienia s. Waldemara Żurka. Sędzia Szczepaniec orzekała w jednej ze spraw jego dotyczących - Żurek uznał, że podszywała się ona pod sędziego SN (art. 227 Kodeksu karnego mówiący o „przywłaszczeniu funkcji publicznej”).

„Zarzut absurdalny”

– stwierdziła s. Szczepaniec. 

Cztery godziny!

Jak się dowiedzieliśmy, wczoraj odbyło się przesłuchanie sędzi Szczepaniec. W charakterze świadka. Trwało cztery godziny! Z udziałem prokurator i dwóch pełnomocników Żurka.

„To były cztery godziny brutalnych, opresyjnych ataków” – podkreśla s. Szczepaniec, która nie może ujawnić treści pytań ani szczegółów sprawy. Nie ma jednak wątpliwości, że zostały złamane elementarne zasady taktyczne przesłuchania świadka. – „Chociażby nie umożliwiono mi swobodnego wypowiedzenia się, o którym stanowi art. 171 Kodeksu postępowania karnego, a moje odpowiedzi były notorycznie komentowane przez panią prokurator".

„Jestem prawnikiem, byłym adwokatem, od prawie siedmiu lat sędzią Sądu Najwyższego. Oczywiście, dam sobie radę w takich sytuacjach, ale mocno poruszył mnie sposób przeprowadzenie przesłuchania. Teraz wiem, co mogła czuć Barbara Skrzypek

– stwierdziła.

Zemsta!

Sędzia Szczepaniec nie ma wątpliwości, że termin wezwania na przesłuchanie, jak i sposób jego przeprowadzenia, to rewanż za jej słowa wypowiedziane do Adama Bodnara.

„I tak w demokratycznym państwie prawa traktowany jest sędzia Sądu Najwyższego. W sposób urągający wszelkim standardom" - podkreśliła s. Szczepaniec.

Jak ustaliliśmy, wczorajsze przesłuchanie s. Szczepaniec nie było ostatnim.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama