Jak przekazała pod koniec lutego Ursula von der Leyen, Komisja Europejska rozpocznie tymczasowe stosowanie porozumienia handlowego UE-Mercosur. Możliwe stało się to po tym, jak umowę ratyfikował co najmniej jeden kraj. Wtedy też zatwierdził ją parlament Urugwaju, a następnie Argentyny.
Porozumienie jest wdrażane mimo protestów rolników w całej UE. Przeciwnicy umowy wskazywali m.in. na zagrożenie związane z niespełniającą norm żywnością z Ameryki Południowej.
Pierwsze skutki umowy z Mercosur
Pierwsze ostrzeżenie o problemach z mięsem z krajów Mercosur pojawiło się już w miniony piątek. Dotyczyło ona mięsa wołowego przeznaczonego na rynek Polski i Niemiec. Wołowina pochodząca z Urugwaju oraz Argentyny została sprowadzona przez Holandię. Po badaniach okazało, że mięso zawiera progesteron, czyli hormon wzrostu. W ostrzeżeniu nie wskazano, jak mocno przekroczono dopuszczalne normy.
W sprawie zareagował ostatnio Główny Inspektorat Weterynaryjny. W wydanym komunikacie czytamy: "w wyniku działań urzędowych Inspekcji Weterynaryjnej wykryto progesteron w próbkach mięsa wołowego pochodzącego z Urugwaju oraz Argentyny pobranych w ramach podejrzenia w związku z wcześniejszym powiadomieniem dotyczącym nieprawidłowości stwierdzonych w mięsie pochodzącym z Brazylii".
"Należy podkreślić, iż w ramach kontroli powiatowi lekarze weterynarii w zakładach sektora spożywczego zwracają szczególną uwagę na wykorzystywanie przez zakłady surowca pochodzącego z krajów trzecich, w których substancje o działaniu hormonalnym są stosowane na innych zasadach niż w UE. W takich przypadkach w analizie zagrożeń zakłady są zobowiązane do uwzględnienia tego zagrożenia adekwatnie do poziomu ryzyka. Jednocześnie, zgodnie z opinią uzyskaną z Europejskiego Laboratorium Referencyjnego oraz z artykułów naukowych wynika, że rzeczywiste stężenia progesteronu w mięsie są trudne do interpretacji w kontekście nielegalnego stosowania tej substancji. Należy jednak pamiętać, że progesteron jest endogennie wytwarzany w organizmie. Jednocześnie brakuje informacji dotyczących zakresu prawidłowych, endogennych poziomów progesteronu w mięsie dla wszystkich gatunków zwierząt rzeźnych. Progesteron wykazuje znaczną zmienność pomiędzy zwierzętami, zależną m.in. od wieku, płci oraz stanu fizjologicznego"
– napisano.
Bryłka: nie zgadzamy się na ten handel
Sprawę skomentowała w mediach społecznościowych eurodeputowana Konfederacji, Anna Bryłka. W opublikowanym komentarzu, polityk mówi: "to jest właśnie jakość produktów żywnościowych w Ameryce Południowej. To właśnie oznacza umowa z krajami Mercosur. Komisja Europejska prze do tego, aby jak najbardziej ta umowa była tymczasowo stosowana - zanim wejdzie w życie".
"My nie zgadzaliśmy się i nie zgadzamy się na umowę handlową z krajami Mercosur" - dodała.
Poseł do PE, @annabrylka: Wołowina z hormonami wzrostu trafiła z Urugwaju do Polski ‼️ pic.twitter.com/h4csiVOsy2
— Konfederacja (@KONFEDERACJA_) March 20, 2026