Prezydent Karol Nawrocki w ostrych słowach odniósł się do postawy marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, wskazując na absurd obecnego układu politycznego. Nawrocki zwrócił uwagę na rażącą dysproporcję między realnym poparciem społecznym a pozycją zajmowaną dziś przez jednego z liderów Lewicy.
– Dzisiaj drugą najważniejszą osobą w państwie, oczywiście zgodnie z rygorami polskiej demokracji, jest postkomunista, jest człowiek, który dostał 20 tysięcy głosów
– podkreślił prezydent. Jak dodał, Czarzasty „przegrał z człowiekiem ze swojej listy, z ostatniego miejsca”, a mimo to – w ramach koalicyjnych układanek – znalazł się na samym szczycie władzy ustawodawczej.
Prezydent zaznaczył, że nie kwestionuje formalnych zasad demokracji, ale jednocześnie wskazywał na narastające poczucie niesprawiedliwości wśród obywateli. – „Zwykli Polacy, tacy jak ja i jak wielu z was, chyba mają przekonanie, że mamy tu pewien absurd” – stwierdził.
Przypomnijmy: Spór między Włodzimierzem Czarzasty a prezydentem Karolem Nawrockim dotyczy przede wszystkim zakresu kompetencji głowy państwa oraz prób politycznego nacisku na Pałac Prezydencki. Obecny marszałek Sejmu publicznie zapowiadał blokowanie lub „wetowanie” inicjatyw prezydenckich w procesie legislacyjnym, choć konstytucja nie przyznaje mu takich uprawnień.
Do tej sytuacji Karol Nawrocki odniósł się podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim, gdzie zasadniczym wątkiem jest książka byłego prezydenta, "To ja", Andrzeja Dudy.
– Oto wychodzi człowiek, nie tylko postkomunista, ale z poparciem 20 tysięcy głosów, i mówi do człowieka, który ma 10,5 miliona głosów w wyborach bezpośrednich, że będzie korzystał z weta, którego nie ma, w stosunku do jego inicjatywy ustawodawczej
– mówił Nawrocki.
W ocenie prezydenta ten absurd dobitnie pokazuje sens istnienia urzędu głowy państwa.
– To pokazuje, po co jest prezydentura – żeby naród miał prawo głosu i mógł oceniać tego typu zachowania, jak dzisiejszego marszałka
– podsumował.