Podwyższenie drugiego progu podatkowego ze 120 tys. do 140 tys. zł zakłada projekt noweli złożony w Sejmie przez klub Polska 2050 pod przywództwem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Kilka dni temu minister finansów Andrzej Domański stwierdził, że koalicjantka nie konsultowała z nim propozycji zmian w drugim progu podatkowym. Zapowiedział również, że rząd nie przewiduje w najbliższym czasie prac nad takim rozwiązaniem.
Dziś goszcząc na antenie Radia Zet, Pełczyńska-Nałęcz ponownie poruszyła temat.
Rozmowa o zmianach podatkowych powinna się odbyć na poziomie liderów koalicji. Nie odbywa się ponieważ premier nie zwołuje. A powinien. To naprawdę nie jest tak, że szefowie partii mają biegać po ministrach i prosić „zgódźmy się na to czy na tamto”
– powiedziała
Jak dodała, mówiła Domańskiemu "gdzie są na to pieniądze: podwyższenie akcyzy na alkohol, przekierowanie na zdrowie, wprowadzenie podatku cyfrowego i modyfikacja ryczałtu".
Przypomniała również, że to ugrupowanie Donalda Tuska "złożyło zobowiązania bardzo dużego podwyższenia kwoty wolnej od podatku. To 6 razy większe pieniądze, niż na to, co proponujemy my".
Wielka reforma? Nie ma!
W dalszej części programu, w serii pytań i odpowiedź, Pełczyńska-Nałęcz sama wystosowała pytanie. I to - do rządu, którego przecież też jest częścią.
Wielka reforma, którą w czasie tej kadencji zainicjował rząd. Cyk, cyk, cyk… Nie ma? O to chodzi i o to my walczymy – wielka reforma podatkowa – banki, cyfryzacja, podwyższenie akcyzy, podwyższenie drugiego progu podatkowego, modyfikacja ryczałtu
– powiedziała.
Wykpiła również, że "podwyższenie akcyzy jako projekt rządowy". - To już zabawa w piaskownicy, że nie weźmiemy waszego Polski 2050, bo nie honor, ale na koniec zrobimy - dodała.