Na początku grudnia, jeszcze zanim Pawłowicz odeszła w stan spoczynku - po 50 latach pracy zawodowej - w Sejmie doszło do dość poważnego spięcia.
To właśnie wtedy, zaledwie 25-letnia Aleksandra Kot, posłanka Koalicji Obywatelskiej, będąc jednocześnie najmłodszą parlamentarzystką obecnej kadencji, wywołała mini-wojnę pokoleń.
Uderzyła w Krystynę Pawłowicz, wyliczając kwoty, jakie - jej zdaniem - ma otrzymać była już sędzia TK: prawie ćwierć miliona złotych na odejście, około 10 tys. zł miesięcznej emerytury oraz bonusy wynikające ze statusu sędziego.
Pawłowicz nie pozostała dłużna, a o tym przeczytają Państwo w tekście poniżej:
Pawłowicz nie otrzymała pieniędzy
Krystyna Pawłowicz przeszła w stan spoczynku ponad tydzień temu, 5 grudnia br. W związku z tym Trybunał Konstytucyjny powinien wypłacić jej przysługujące świadczenia, w tym odprawę w wysokości sześciokrotności miesięcznego wynagrodzenia sędziowskiego (około 240 tys. zł) oraz ekwiwalent za niewykorzystany urlop.
Problem w tym, że sędzia nie otrzymała tych pieniędzy. Dlaczego? Bo Kancelaria Premiera odmówiła uruchomienia rezerwy finansowej na ten cel. Mimo, że środki z rezerwy były koniecznością, biorąc pod uwagę fakt, iż w zeszłym roku, podczas prac nad funduszem przeznaczonym na wynagrodzenia dla sędziów TK, posłowie go "wyzerowali". W konsekwencji - Trybunał nie miał środków na niespodziewane wypłaty.
Choć warto zaznaczyć, że Pawłowicz złożyła wniosek o przejście w stan spoczynku już w lipcu br. Z kolei - prezes Trybunału, Bogdan Święczkowski, wystąpił 18 listopada o przyznanie środków z rezerwy ogólnej budżetu państwa na wypłatę należnych świadczeń dla sędzi Pawłowicz. Spotkał się jednak z odmową.
„W związku z odmową Prezesa Rady Ministrów o uruchomienie środków z rezerwy ogólnej celem zaspokojenia zobowiązań Skarbu Państwa związanych z przejściem w stan spoczynku, sędzi TK prof. Krystynie Pawłowicz nie wypłacono żadnego świadczenia związanego z przejściem w stan spoczynku (odprawy ani ekwiwalentu) mimo takiego obowiązku wynikającego wprost z przepisów prawa”
– potwierdziło redakcji fakt.pl biuro prasowe TK.
Dlaczego kancelaria Tuska odmówiła?
Jak tłumaczy to Kancelaria Premiera? „Wniosek nie spełniał przesłanek niezbędnych do otrzymania finansowania z rezerwy ogólnej, która jest wyjątkowym instrumentem doraźnego wsparcia w sytuacjach nadzwyczajnych. Nie w każdym przypadku może ona stanowić źródło dla pokrycia nieplanowanych wcześniej wydatków. W związku z tym Kancelaria odmówiła przyznania środków finansowych na ten cel” - przekazało Centrum Informacyjne Rządu w odpowiedzi dla „Faktu”.
Sędzia powinna otrzymać należne świadczenia w przyszłym roku, jednak - czy tak się stanie - zależy od ostatecznego kształtu ustawy budżetowej.