Wczorajsze publicznie wyznanie marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, potwierdzające to, co od pewnego czasu przewijało się w mediach, wywołało prawdziwą burzę. I potężny chaos w koalicji rządzącej.
Wielokrotnie proponowano, czy sugerowano mi, czy byłbym gotowy przeprowadzić zamach stanu"
– oznajmił na antenie Polsat News lider Polski 2050.
Wyjaśnił, że sugestie dotyczyły zablokowania lub opóźnienia ceremonii złożenia przysięgi przez nowo wybranego prezydenta. Marszałek podkreślił, że stanowczo odrzucił te propozycje. - "Ale zamachu stanu się ze mną nie zrobi. Jako marszałek Sejmu jestem zobowiązany uszanować wolę większości wyborców" – stwierdził Hołownia.
Jak przypominamy, po tej wypowiedzi, mec. Bartosz Lewandowski złożył do prokuratury wniosek dowodowy o przesłuchanie lidera Polski 2050. Podkreślił, iż w przypadku uwzględniania wniosku Hołownia będzie musiał ujawnić nazwiska osób, które podżegały go do niedopełnienia obowiązków i uniemożliwienia zaprzysiężenia Prezydenta Karola Nawrockiego, a także przedstawić okoliczności takich czynów.
Nie ma wątpliwości - sprawa ta rozgrzała opinię publiczną, jak i różnej maści środowiska - m.in. prawnicze, politycy koalicji 13 grudnia kolejny raz nakręcają pod adresem Hołowni narrację o rzekomej "zdradzie". Choć żadne nazwiska oficjalnie padły.
Giertych ruszył do ataku
I znów - w dużej mierze twarzą tejże akcji jest Roman Giertych, który... w typowym dla siebie stylu, popełnia co i rusz to nowe wpisy w mediach społecznościowych.
Tak brzmi treść najnowszego:
"Za brak przeliczenia głosów odpowiada w tych wyborach jedynie Marszałek Sejmu, który miał prawo zwrócić się do PKW o wyjaśnienie, dlaczego w swej uchwale wskazała, iż fałszerstwa mogły mieć wpływ na wynik. Robienie z postawy SH zarzutu do PDT to absurd i podłość".
Za brak przeliczenia głosów odpowiada w tych wyborach jedynie Marszałek Sejmu, który miał prawo zwrócić się do PKW o wyjaśnienie, dlaczego w swej uchwale wskazała, iż fałszerstwa mogły mieć wpływ na wynik. Robienie z postawy SH zarzutu do PDT to absurd i podłość.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) July 26, 2025
Biorąc pod uwagę dzisiejszą wypowiedź Donalda Tuska podczas spotkania z "silnymi razem" w Pabianicach, wpis Giertycha wygląda nieco jak próba usprawiedliwienia... chwili szczerości szefa koalicji 13 grudnia.