Szef MON poleciał w niedzielę do USA, aby wziąć udział w ceremonii nadania Medalu Honoru śp. sierżantowi Michaelowi Ollisowi, który w trakcie misji w Afganistanie oddał swoje życie, ratując życie polskiego żołnierza. - Razem ze mną w uroczystości będzie brał udział także kpt. rez. Karol Cierpica - przekazał Kosiniak-Kamysz. Żołnierze współdziałali przy obronie bazy podczas zamachu na nią w afgańskiej prowincji Ghazni.
Uroczystość w Waszyngtonie uświetni obecność polskiego wicepremiera. Problem w tym, że wylot na wydarzenie zbiegł się z wyjątkowo napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, która może mieć przełożenie na bezpieczeństwo Polski.
Kosiniak-Kamysz - jako szef obrony narodowej - poleciał za ocean, opuszczając gmach MON zaledwie godziny przed atakiem irańskiego drona na jeden z krajów Unii Europejskiej. W nocy z niedzieli na poniedziałek zaatakowana została baza brytyjskiego lotnictwa Akrotiri na Cyprze.
Więcej tutaj: Atak na brytyjską bazę na Cyprze. Iran wystrzelił drona Shahed 136
To nieodosobniony przypadek, gdy wicepremier ulatnia się z kraju, gdy dzieją się rzeczy fundamentalnie ważne dla bezpieczeństwa kraju.
Drony nad Polską, Kosiniak-Kamysz na wyjeździe
Tak było we wrześniu ubiegłego roku. W nocy z 9 na 10 września Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o kilkunastu obiektach, które wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną. Część z nich zestrzelono.
Poderwano wtedy myśliwce NATO-wskie, ogłoszono alarm dla żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i skrócono termin stawiennictwa w jednostkach wojskowych. Przez kolejne tygodnie trwały poszukiwania szczątków dronów, które odnajdywały się nawet kilkaset kilometrów od wschodniej granicy.
Gdzie wtedy przebywał Kosiniak-Kamysz? Poza granicami Polski. W Londynie, gdzie spotykał się gdzie spotykał się z ministrami obrony Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch w formacie „Grupy E5”. Rozwój wydarzeń - a dokładniej mówiąc: presja ze strony niezależnych mediów i opozycji - skłoniły wtedy wiceszefa rządu do powrotu do Warszawy. Brakowało go jednak w początkowej fazie naruszeń polskiej przestrzeni przez rosyjskie drony.