Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Fiński wywiad ostrzega: Polska na trasie "floty cieni"

Co tydzień przez Bałtyk przepływają dziesiątki rosyjskich tankowców. Stare, często bez ubezpieczenia, z załogami, które nie mają odpowiednich kwalifikacji. Fiński kontrwywiad właśnie opublikował raport o tym, co tak naprawdę robią te statki i dlaczego Polska powinna czytać go uważniej niż ktokolwiek inny.

W marcu 2026 roku fiński kontrwywiad Supo opublikował kolejny raport bezpieczeństwa. Szef agencji Juha Martelius przyznał, że fińskie służby nie uważają zrywania podmorskich kabli na Bałtyku za celowe działanie Kremla. Kable niszczy niedbalstwo: stare tankowce ciągną kotwice po dnie przez kilkadziesiąt kilometrów, a ich załogi często nie mają o tym pojęcia. Ten sam pogląd podzielają służby wywiadowcze innych krajów regionu.

Flota widmo liczy prawie tysiąc jednostek

Ważniejszy jest inny wniosek raportu. Martelius wprost powiedział agencji Reuters: "Teraz na Morzu Bałtyckim znajduje się tak wiele takich jednostek, że prawdopodobieństwo, iż coś się wydarzy, jest oczywiście większe. "Rosja ma na Bałtyku zbyt wiele do stracenia, żeby celowo zakłócać żeglugę. Każdego tygodnia przez Zatokę Fińską przepływają dziesiątki tankowców przewożących rosyjską ropę do portów w rejonie Petersburga. Handel tym surowcem zasila rosyjski budżet wojenny. Problem polega na tym, że tych statków jest coraz więcej, są coraz starsze i coraz gorzej pilnowane.

Rosyjska flota cieni to nieformalna sieć tankowców budowana przez Moskwę po 2022 roku w odpowiedzi na zachodnie sankcje. Jak informuje Money.pl, Polska jest energetycznie zależna w niemal połowie swojego zapotrzebowania na surowce od dostaw przez Bałtyk, a Morze Bałtyckie stało się jednym z akwenów o największej koncentracji infrastruktury krytycznej w Europie. Statki floty cieni pływają pod banderami krajów afrykańskich i wyspiarskich, regularnie zmieniają nazwy, wyłączają systemy AIS pozwalające śledzić ich pozycję. Średni wiek jednostek to 29 lat. Wiele nie ma ubezpieczenia. Jak podaje GospodarkaMorska.pl, szacunki co do liczebności floty wahają się od kilkuset do 900 jednostek.

Na listach załóg byli najemnicy

Dziennikarze OCCRP, litewskiego Delfi i fińskiego Helsingin Sanomat przeanalizowali listy załóg z 20 rejsów tankowców wypływających z rosyjskich portów na Bałtyku. W dokumentach znaleźli 17 Rosjan bez kwalifikacji morskich. W 13 przypadkach osoby te miały powiązania z dawną Grupą Wagnera lub rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. Na listach figurowali jako "dodatkowy członek" lub "technik". Były brytyjski attaché obrony w Estonii i na Łotwie Glen Grant ocenił, że ich obecność służy obserwacji reakcji zachodnich służb: "Dostają pełny obraz naszej siły, determinacji i zdolności wojskowych."

Polska leży dokładnie na trasie tej floty. W maju 2025 roku jeden z tankowców manewrował nad kablem energetycznym SwePol Link łączącym Polskę ze Szwecją. Polskie wojsko wykonało lot patrolowy i procedury odstraszania. Statek odpłynął. ORP Heweliusz zbadał dno i sprawdził, czy kabel nie ucierpiał. 

200 km nowych kabli a "flota cieni" nie zwalnia

Przez polskie wody i w ich bezpośrednim sąsiedztwie biegnie infrastruktura, od której Polska zależy energetycznie w niemal połowie swojego zapotrzebowania na surowce. Baltic Pipe dostarcza gaz z Norwegii. SwePol Link to jedno z kluczowych połączeń elektroenergetycznych z Europą Zachodnią. Gazoport w Świnoujściu obsługuje dostawy LNG. Terminal naftowy w Gdańsku to główna brama importu ropy. Każdy z tych obiektów leży w zasięgu tankowców, które co tydzień przecinają ten akwen.

Jak podaje Money.pl, w ciągu najbliższych dwóch lat do tej infrastruktury dołączą kable morskich farm wiatrowych Bałtyk 2 i Bałtyk 3, łącznie ok. 200 km nowych połączeń podmorskich. Liczba kabli na dnie Bałtyku podwoiła się w ciągu ostatnich kilku lat. Ruch tankowców floty cieni nie zmalał.

W razie awarii tankowca bez ubezpieczenia, zarejestrowanego pod fikcyjną banderą, koszty sprzątania ponoszą kraje, których wybrzeże zostanie skażone.
 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej