Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Doszło do kardynalnych błędów merytorycznych". Obrońca Kraskowskiego ujawnił szokujące fakty

Doszło do kardynalnych błędów merytorycznych i gramatycznych. Leszek w pewnym momencie został określony jako osoba oskarżona przez prokuraturę. Ma to olbrzymie znaczenie w kontekście tego, co stało się przed tym, zanim doszło do jego zatrzymania i aresztowania - mówił mec. Łukasz Pawelski podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu.

Autor:

Dziennikarz Leszek Kraskowski w areszcie 

Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski został zatrzymany w sobotę 6 czerwca o godz. 19.40. Stało się to tego samego dnia, w którym - według prokuratury - miał wysłać wiadomość zawierającą groźby pod adresem komendanta piaseczyńskiej policji Macieja Cepila.

Jeszcze tego samego wieczoru przeprowadzono przeszukanie. Jak przekazała prokuratura, u dziennikarza znaleziono broń gazową. W poniedziałek 8 czerwca śledczy skierowali do sądu wniosek o zastosowanie wobec Kraskowskiego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Dzień później Sąd Rejonowy w Piasecznie przychylił się do tego wniosku. Posiedzenie odbyło się bez udziału obrońcy dziennikarza.

Obrońca Kraskowskiego zabrał głos

O okolicznościach zatrzymania oraz działaniach podejmowanych przez policję i prokuraturę mówił mec. Łukasz Pawelski, obrońca Leszka Kraskowskiego. Prawnik uczestniczył w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu. 

Pawelski relacjonował, że informację o posiedzeniu aresztowym otrzymał dopiero 9 czerwca rano.

9 czerwca o godzinie 9.15 otrzymałem telefon z drugiego wydziału karnego Sądu Rejonowego w Piasecznie z pytaniem, czy zamierzam pojawić się na posiedzeniu aresztowym Leszka Kraskowskiego. Zdziwiłem się, bo Leszek miał wcześniej inne przygody związane z informacją o tymczasowym aresztowaniu jego osoby. Natychmiast podjąłem czynności wyjaśniające

– powiedział.

Jak dodał, w drodze do sądu zwrócił się o pomoc do zaprzyjaźnionych prawników.

"Ta komenda powinna zostać wyłączona"

Obrońca zwrócił uwagę, że czynności z udziałem dziennikarza prowadzili funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, mimo że jeden z zarzutów ma dotyczyć gróźb kierowanych wobec jej komendanta.

Jak się okazało, redaktor Kraskowski został zatrzymany 6 czerwca o godzinie 19.40. W tym momencie doszło do przeszukania, kontroli osobistej, a następnie dalszego procedowania czynności z udziałem funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Piasecznie. Ta komenda powinna zostać wyłączona z tych czynności

– stwierdził mec. Pawelski.

Według prawnika przez kolejne dwa dni nie otrzymał oficjalnej informacji o sytuacji swojego klienta. 8 czerwca po godz. 16 zarejestrował nieodebrane połączenie z prokuratury. Oddzwonił około 20 minut później, jednak nikt nie odebrał.

Nie uzyskałem żadnej informacji, nie było jakiejkolwiek próby kontaktu, która umożliwiłaby przekazanie informacji o zatrzymaniu redaktora. Kontaktowałem się też kolejnego dnia rano – również nikt nie odebrał

- relacjonował.

Problemy z uzyskaniem dokumentów i widzeniem

Pawelski przekazał, że znaczną część informacji dotyczących sprawy musiał zdobywać nieformalnie. Jak mówił, nie udostępniono mu również dokumentu dotyczącego zastosowania tymczasowego aresztowania.

Dużo ustaleń miało charakter nieformalny. Do tej pory nie ujawniono mi dokumentu o tymczasowym aresztowaniu. Skierowane przeze mnie wnioski 9 czerwca trafiły do sądu. Wysłałem je listownie oraz mailowo

– powiedział.

Obrońca próbował także ustalić, która jednostka prokuratury prowadzi sprawę. Prokuratura Rejonowa w Piasecznie miała poinformować go, że postępowanie zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej.

Prawnik podkreślił ponadto, że pojawiły się problemy z ustaleniem miejsca osadzenia Kraskowskiego. Początkowo otrzymał zgodę na widzenie w areszcie w Grójcu, jednak okazało się, że dziennikarz przebywa w areszcie na warszawskiej Białołęce.

Obecnie jestem w kontakcie z Prokuraturą Okręgową. Jesteśmy na etapie uzyskania zgody na widzenie z Leszkiem. Najpierw okazało się, że dostaliśmy zgodę na widzenie w areszcie w Grójcu. Leszek jest jednak w areszcie na Białołęce w Warszawie

– mówił.

Obrońca mówi o "nagonce"

Mec. Pawelski skrytykował sposób informowania opinii publicznej przez prokuraturę o sprawie. Jego zdaniem przekazuje ona mediom informacje znajdujące się w aktach, podczas gdy obrońca nadal nie ma do nich dostępu.

Zwracam uwagę, że pojawiła się nagonka w pewnym sensie - zarówno w mediach społecznościowych, ale także ze strony prokuratury, która jest gotowa upubliczniać pewne kwestie i informacje, które znajdują się w aktach, ale nie jest gotowa tych informacji przekazać mi jako obrońcy Leszka

– powiedział.

Jak ocenił, w ten sposób oskarżyciel publiczny narzuca ton dyskusji i przedstawia okoliczności sprawy wyłącznie ze swojej perspektywy.

Jest to sytuacja, w której prokuratura, która jest oskarżycielem i w jej interesie leży przekazanie swoich informacji w jak najkorzystniejszym świetle, narzucała ton dyskusji i przekazywała informacje, które mogą wpływać na sytuację procesową Leszka

– dodał.

Prawnik wskazał również na "kardynalne błędy merytoryczne i gramatyczne" w komunikatach dotyczących postępowania. Zwrócił uwagę, że Kraskowski miał być w nich nazywany osobą oskarżoną, chociaż na obecnym etapie postępowania ma status podejrzanego.

Wcześniejsza napaść na dziennikarza

Obrońca mówił także o zdarzeniu, do którego miało dojść jeszcze przed zatrzymaniem Kraskowskiego. Według jego relacji dziennikarz został zaatakowany przez mężczyznę, który miał grozić mu nożem, żądać zwrotu nieruchomości oraz pieniędzy.

Leszek został napadnięty przez osobnika, który miał mu grozić nożem, nakazać zwrócić nieruchomość, którą posiada, oddać pieniądze. Jest to osoba, która obciąża go zeznaniami w tej sprawie

– powiedział mec. Pawelski.

Za namową prawnika Kraskowski miał zadzwonić na policję. Na przyjazd patrolu czekał  około trzech godzin. Funkcjonariusze spisali obu mężczyzn, ale ostatecznie to dziennikarz został przewieziony na komendę.

Powodem miało być figurowanie Kraskowskiego w policyjnych bazach jako osoby poszukiwanej w związku z postępowaniem zainicjowanym przez Jana Pińskiego. Według mec. Pawelskiego chodziło o problemy z doręczeniem wezwania.

Należy zadać pytanie, jak taka informacja może wpływać na czynności realizowane przez policję. Ostatecznie postanowienie o poszukiwaniu Leszka zostało zmienione. Doszło do korekty omyłki pisarskiej. Wykreślono z niej informację o wydaniu postanowienia o tymczasowym aresztowaniu

- relacjonował.

Po tym zdarzeniu Kraskowski, za namową mec. Pawelskiego, udał się również do Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Miał tam przedstawić swoją sytuację oraz spotkać się z kierownikiem placówki.

Z tego, co wiem, Leszek spotkał się z kierownikiem Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Piasecznie, który przyjął przekazane przez niego informacje. Panowie długo rozmawiali, a kierownik obiecał Leszkowi, że porozmawia w tej sprawie między innymi z dzielnicowym

– powiedział obrońca.

Mec. Pawelski przypomniał przy tym, że jeden z zarzutów postawionych dziennikarzowi dotyczy znęcania się nad osobami najbliższymi. Jego zdaniem sprawa powinna być analizowana również w kontekście postępowania rodzinnego toczącego się przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

Korespondencja z policją

Jak mówił mec. Pawelski, Kraskowski wielokrotnie pisał do piaseczyńskiej policji, pytając o losy zgłoszenia dotyczącego napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Do chwili wystąpienia obrońcy miał nie otrzymać odpowiedzi.

Prawnik zwrócił także uwagę na różnicę pomiędzy adresem, którego dziennikarz używał do oficjalnej korespondencji, a kontem, z którego –-według ustaleń śledczych - miały zostać wysłane groźby.

Kraskowski miał kontaktować się z policją za pośrednictwem konta Gmail zawierającego jego imię i nazwisko. Wiadomość z groźbami miała natomiast pochodzić z adresu założonego w serwisie Proton Mail, również opisanego jego imieniem i nazwiskiem.

Pozostaje więc pytanie, jaki sens miałoby prowadzenie oficjalnej korespondencji z jednego adresu, a następnie zakładanie kolejnej skrzynki, również podpisanej własnym imieniem i nazwiskiem, po to, aby wysyłać groźby

- powiedział mec. Pawelski.

"Zadarł z niewłaściwymi ludźmi"

Obrońca ponownie odniósł się również do wcześniejszej napaści na dziennikarza. Według jego relacji Kraskowski miał wówczas usłyszeć, że "zadarł z niewłaściwymi ludźmi" oraz że "zostanie załatwiony". Podczas zdarzenia miał mu zostać zabrany między innymi telefon.

Mec. Pawelski uważa, że okoliczności te powinny zostać dokładnie zbadane, zwłaszcza że mężczyzna uczestniczący w zajściu ma obecnie składać zeznania obciążające dziennikarza.

Czy istniały podstawy do aresztowania?

W dalszej części wystąpienia prawnik zakwestionował istnienie przesłanek uzasadniających zastosowanie trzymiesięcznego aresztu. W jego ocenie zachowanie Kraskowskiego nie wskazywało ani na zamiar ukrywania się, ani na możliwość matactwa.

Obrońca przypomniał, że dziennikarz pozostawał w kontakcie ze służbami, sam składał zawiadomienia, stawiał się przed sądem po otrzymaniu wezwania oraz spotykał się z urzędnikami.

Publicznie stawiam pytanie, czy istniała podstawa do zastosowania tymczasowego aresztowania z uwagi na obawę matactwa lub ukrywania się. Mamy przecież do czynienia z osobą, która pozostawała w kontakcie ze służbami, sama składała zawiadomienia na policji, stawiała się przed sądem, gdy otrzymywała wezwania, oraz spotykała się z urzędnikami państwowymi w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społeczne

- mówił.

Pawelski powołał się również na komunikat prokuratury, zgodnie z którym Kraskowski podczas zatrzymania nie zasłonił się tajemnicą dziennikarską i wydał funkcjonariuszom telefon.Zdaniem obrońcy już na obecnym etapie pojawia się wiele wątpliwości. 

 W tej sprawie pojawia się bardzo wiele wątpliwości, które docierają do mnie już teraz, jeszcze przed zapoznaniem się z aktami. Sprawiają one, że cała sytuacja nabiera zupełnie innego wymiaru i nie powinna być oceniana tak jednoznacznie, jak przedstawia się ją chociażby w komunikatach prokuratury. Bardzo apeluję o zachowanie powściągliwości

– powiedział.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska