Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dlaczego Arłukowicz jest taki nerwowy? Dobski przypomina niewygodne fakty

Im bardziej Bartosz Arłukowicz próbuje odwracać uwagę od afery w Szpitalu Południowym, tym więcej pytań wraca do niego samego. Europoseł KO uderza w sygnalistów i snuje własne teorie dotyczące skandalu, tymczasem Marcin Dobski, dziennikarz śledczy TV Republika przypomina niewygodne fakty. Chodzi o wieloletnią współpracę z Anną Łukasik, byłą szefową Szpitala Południowego, a także polityczne związki z ludźmi znajdującymi się dziś w centrum jednej z najgłośniejszych obecnie afer.

Autor:

Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie rozlewa się szerzej z każdym dniem. Zaczęło się od informacji o wysokich zarobkach 28‑letniego lekarza bez specjalizacji, Dawida Kacprzyka – byłego już działacza KO, który pełnił funkcję koordynatora SOR‑u. Później portal zero.pl ujawnił istnienie „szybkiej ścieżki” dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin oraz dostęp do „saloniku VIP”. 

Początkowo politycy partii rządzącej twierdzili, że "saloniku VIP" w Szpitalu Południowym nie było. A przynajmniej - nie formalnie, tak, jak zapewniał Rafał Trzaskowski, włodarz stolicy.

Jednak, gdy Piotr Nisztor ujawnił na antenie Telewizji Republika wymianę wiadomości, z których wynika, że czołowi politycy partii rządzącej zostali poinformowani o nieprawidłowościach, jej członkowie ruszyli w bój... z sygnalistą. 

Do Marcina Kierwińskiego i Rafała Trzaskowskiego postanowił dołączyć Bartosz Arłukowicz, który napisał w serwisie X, że "pan dr Emil zagrał w niebezpieczną grę".

Dziś rano polityk KO zamieścił kolejny wpis. "Intuicja mi podpowiada, że za chwilę afera „saloniku VIP” na SOR w południowym nabierze całkiem innego wymiaru prawdziwego „salonu VIP”, do którego można było kupić wejściówkę w gabinetach na mieście. W sumie myślę, że najwyższy czas na kilka bardzo poważnych pytań do operatora" - napisał. 

Nerwy Arłukowicza to nie kwestia przypadku...

Reakcja Arłukowicza, byłego ministra zdrowia, jest - jak widać - nerwowa. Dlaczego? To wypunktował w serii swoich wpisów Marcin Dobski, dziennikarz śledczy TV Republika. Dobski zwrócił uwagę na związki byłego ministra zdrowia z Anną Łukasik, która do niedawna kierowała Szpitalem Południowym.

„Dlaczego europoseł Arłukowicz jest taki nerwus?” – pytał Dobski w serwisie X, po czym przedstawił chronologię wydarzeń.

Jak przypomniał, Arłukowicz został ministrem zdrowia we wrześniu 2014 roku w rządzie Ewy Kopacz. Kilka miesięcy później, w lutym 2015 roku, do kierowanego przez niego resortu trafiła Anna Łukasik, obejmując stanowisko podsekretarza stanu.

Dziennikarz zwrócił uwagę, że po latach Łukasik została prezeską Szpitala Południowego w Warszawie i kierowała placówką aż do czerwca 2026 roku, gdy wybuchła afera związana z Dawidem Kacprzykiem oraz doniesieniami o funkcjonowaniu tzw. saloniku VIP.

„Arłukowicz jest taki nerwowy, bo walczy o siebie, wszak afera wybuchła u jego człowieka, wspomnianej Łukasik”

– napisał Dobski.

„Nie zna Kacprzyka, nie zna Łukasik?”

Na tym jednak nie koniec. W kolejnym wpisie Dobski ironicznie odniósł się do prób dystansowania się od osób pojawiających się w centrum skandalu.

„Bartosz Arłukowicz nie zna ani Dawida Kacprzyka, którego ulotki rozdawał, ani Anny Łukasik, która kierowała Szpitalem Południowym, a w przeszłości była wiceministrem zdrowia, gdy resortem kierował Arłukowicz”

– czytamy.

Wraz z kolejnymi publikacjami dotyczącymi Szpitala Południowego oraz ujawnianymi dokumentami i korespondencją, wokół sprawy pojawia się coraz więcej pytań. Dotyczą one nie tylko samego funkcjonowania placówki i doniesień o uprzywilejowanym traktowaniu wybranych pacjentów, lecz także odpowiedzialności osób, które przez lata nadzorowały szpital lub były związane z jego kierownictwem. Dlatego też coraz większe zainteresowanie budzą nie tylko działania obecnych władz Warszawy, ale również polityczne i personalne powiązania sięgające jeszcze czasów, gdy resortem zdrowia kierował Bartosz Arłukowicz. Właśnie w tym kontekście część komentatorów odczytuje jego coraz bardziej emocjonalne wpisy dotyczące afery wokół Szpitala Południowego.

Żukowska o Arłukowiczu. Przypomniała historię...

Co ciekawe, na wpisy Dobskiego zareagowała polityk koalicji - Anna Maria Żukowska (Nowa Lewica). Przypomniał też pewną historię...

Zawsze był nerwowy, tylko kiedyś odpalał papierosa od papierosa, nawet w samochodzie (nie swoim, członkowie młodzieżówki SLD, jego asystenci, go wozili), a teraz już nie pali. To był mój pierwszy szok w polityce: kiedy jednego dnia na spotkaniu jajeczkowym Bartek opowiadał młodzieżówce o lewicowych ideałach, a dwa dni później, nie uprzedzając nikogo, przeszedł do PO, bo bardzo chciał zostać ministrem zdrowia, a my byliśmy wtedy w opozycji. Dowiedzieliśmy się z konferencji prasowej. Do dzisiaj pamiętam ten wstrząs. On był naszym bożyszczem, potencjalnie przyszłym przewodniczącym partii. No ale zostawił nas i sobie poszedł szukać kariery gdzie indziej.

– czytamy we wpisie.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska