Sytuacja bez precedensu. Krajowa Rada Sądownictwa – ta obecna, „praworządna” – chce, aby wróciły do niej akta osobowe 23 sędziów wskazanych prezydentowi do awansu podczas poprzedniej kadencji Rady. O wysłaniu pisma do Kancelarii Prezydenta poinformowano w oficjalnym komunikacie.
Ale nie ujawniono nazwisk. Dotarł do nich portal Niezalezna.pl:
Jaki jest powód decyzji? „Po wypożyczeniu akt Rada będzie mogła stwierdzić, czy w tych sprawach ujawniły się nowe okoliczności w rozumieniu powołanego wyżej art. 45, ewentualnie czy były już one przedmiotem badania. Konkludując, wypożyczenie przedmiotowych akt może skutkować ponownym rozpatrzeniem spraw na podstawie art. 45 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa” – czytamy w odpowiedzi KRS. To zdumiało środowisko prawnicze.
Przejawy dyskryminacji
– Oczywiście, że takie działania oceniam negatywnie. Krótka dotychczasowa działalność obecnej Rady wskazuje, że uprawiają dyskryminację wobec wybranych osób. Można się tylko cieszyć, że nie robią większego bigosu, czyli nie rozpoznają uchwał, które już zostały skonsumowane poprzez podjęcie decyzji przez prezydenta
– mówi „Gazecie Polskiej” sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, była przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, i nie jest w stu procentach przekonana, że tego nie zrobią. – Choć pewnie obawiają się, że prezesi sądów nie będą chętni współdziałać w takiej działalności – dodaje.
Zwróciła uwagę, że na liście jest Tomasz Szczurowski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, jeden z kandydatów do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. – Wskazaliśmy go do nominacji prezydenta bodaj na przedostatnim posiedzeniu. Nie może więc być mowy o żadnych nowych okolicznościach. To kandydatura bezsporna, po prostu człowiek merytoryczny do pracy – podkreśla.
Wstęp do linczu?
Sytuacją nie jest mocno zaskoczony sędzia Łukasz Piebiak, bo przypomina, że personalne rozliczenia były hasłem przewodnim Iustitii i Themis, a właśnie te stowarzyszenia rekomendowały większość nowych członków KRS. – To wstęp do publicznego linczu na osobach, które oni uważają za przeciwników – zaznacza prezes stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”. Co kuriozalne, jest on członkiem KRS, a o liście z nazwiskami 23 sędziów dowiedział się od dziennikarzy portalu Niezależna.pl. Także o tym, że sam znalazł się wśród nich.
– Nie wiadomo, w jaki sposób wyselekcjonowano tę grupę, bo nie było na ten temat żadnej dyskusji. Zresztą w prezydenckiej zamrażarce jest znacznie więcej nominacji oczekujących na decyzję. Dlatego uprawniona jest teza, że chodziło o odwet. Przynajmniej w przypadku większości z tych osób
– ocenia sędzia Piebiak. – Na pewno nie ma żadnych nowych okoliczności – dodaje.
„Sprzeczne z prawem”
Na liście znalazł się m.in. sędzia Paweł Mroczkowski, były dyrektor Departamentu Legislacyjnego Prawa Cywilnego Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie ukrywa oburzenia sytuacją. – Po pierwsze, KRS podejmuje jakieś czynności dotyczące dokumentów, i to takich, które mają żywotne znaczenie, akt osobowych, a mnie w ogóle o tym nie zawiadamia – stwierdził. – Druga rzecz, wznowienie postępowania (zgodnie z ustawą o KRS, art. 45 ust. 1) jest dopuszczalne, jeżeli są stwierdzone nowe okoliczności. A tutaj Rada wprost właściwie oświadcza, że dopiero będą ich szukać. Ewidentne naruszenie tego przepisu. KRS ma tylko takie uprawnienia, jakie przyznają jej przepisy prawa, zgodnie z zasadą legalizmu, obowiązującą jeszcze w Polsce, a tutaj przepisy wyraźnie stawiają sprawę odwrotnie. Czyli to działanie sprzeczne z prawem – podkreślił sędzia Mroczkowski. – I trzecia rzecz, najważniejsza.
Artykuł 45c ustawy o KRS wyraźnie stanowi, że wznowienie postępowania przed Radą nie jest dopuszczalne, jeżeli osoba przedstawiona prezydentowi RP spełnia w dniu podjęcia uchwały przez Radę warunki formalne wymagane do pełnienia urzędu, czyli jest wprost powiedziane, że nie wolno niczego w tym zakresie kombinować. To zostało przewidziane właśnie na takie przypadki. Tutaj mamy do czynienia z jaskrawym, rażącym, kolejnym zresztą, naruszeniem prawa – uzupełnił sędzia Mroczkowski. – Zmierza to do tego, żeby utrącić powołania sędziów przedstawionych prezydentowi do powołania przez poprzednią Radę, której obecna nie uznaje. To też swego rodzaju szaleństwo.
Czas na decyzje
Sędzia Pawełczyk-Woicka tłumaczy, że jeśli KRS podejmie decyzję o wycofaniu/zmianie uchwały, to kandydatowi przysługuje prawo odwołania się do Sądu Najwyższego. I od razu przypomina sytuację sprzed kilku lat, gdy Kancelaria Prezydenta – dysponująca już aktami nominacyjnymi – zwróciła się z sugestią ponownego rozpoznania sprawy. Po powtórnej analizie KRS zmieniła pierwotną uchwałę. Wtedy asesor zaskarżył ją do SN, a ten przyznał mu rację. – Stwierdzając, że skoro uchwała jest prawomocna, to w zasadzie nie można z urzędu wszcząć postępowania – wyjaśnia była przewodnicząca KRS. – Natomiast oczekiwałabym, niezależnie od decyzji, jaką podejmie pan prezydent, aby te decyzje były podejmowane. Na „tak” lub „nie”, ale żeby zapadły – stwierdziła sędzia Pawełczyk-Woicka.
"Gazeta Polska" próbowała się skontaktować z ministrem Zbigniewem Boguckim, szefem Kancelarii Prezydenta. Niestety, bezskutecznie.
KPRP może odmówić
Co zrobi Kancelaria Prezydenta? – Oczywiście nie wiem, ale dopóki prezydent jest na etapie rozważania, jaką decyzję podjąć, to KPRP jest legalnym dysponentem wszystkich dokumentów, w tym teczek osobowych sędziów. Nie istnieje mechanizm prawny, który by nakazywał Kancelarii Prezydenta ich zwrócenie do KRS – tłumaczy sędzia Piebiak. – Skoro Rada prosi o wypożyczenie, to gospodarz sprawy może tego nie zrobić.
Chyba nie ma wątpliwości, w jakim celu KRS chce ponownie zająć się tymi nominacjami. – Jeżeli to połączymy z zapowiedziami, widać, że przymierzają się do weryfikacji decyzji awansowych poprzedniej Rady. A nie mogą tego zrobić bez akt osobowych, to byłoby zbyt grube nawet w ich przypadku – ocenia sędzia Piebiak.
– Można by rzec, że Rada w specyficzny sposób przystąpiła do stopniowego rozmrażania prezydenckiej zamrażarki z sędziowskimi nominacjami
– podkreśla prezes „PdP”.
Rmobile – Polska sieć komórkowa wystartowaliśmy https://t.co/hqahrXoVHe
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) August 1, 2026