W czwartek rozpoczęła się akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. odwołania prezydenta stolicy, jak i Rady Miasta. Na ulice Warszawy wyszli wolontariusze ubrani w charakterystyczne pomarańczowe kamizelki i czapki, reprezentujący obywatelską inicjatywę - Stołeczną Operację Referendalną. Zbiórka podpisów potrwa do 28 września.
Jak poinformował w poniedziałek w mediach społecznościowych Maciej Wilk - do tej pory zebrano 15 tysięcy podpisów. Aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest zebranie około 132 tysięcy głosów, choć - jak zaznaczył Wilk - dokładną liczbę wymaganych podpisów poda komisarz wyborczy.
"Stolica się budzi. Zbiórka podpisów pod wnioskiem o odwołanie władz miasta wzbudza entuzjazm Warszawiaków. Udowodniliśmy, że oddolna, obywatelska akcja może być profesjonalna i skuteczna"
– napisał inicjator akcji.
Wilk zaapelował do ruchów i organizacji miejskich lub dzielnicowych, stowarzyszeń mieszkańców, spółdzielców i lokatorów, a także związków zawodowych działających w spółkach miejskich, by dołączyły do zbiórki podpisów.
🚨 1️⃣5️⃣0️⃣0️⃣0️⃣ PODPISÓW W 4️⃣ DNI
— Maciej Wilk 🇵🇱✌️ (@MacVVilk) August 3, 2026
Stolica się budzi! Zbiórka podpisów pod wnioskiem o odwołanie władz miasta wzbudza entuzjazm Warszawiaków
Udowodniliśmy, że oddolna, obywatelska akcja może być profesjonalna i skuteczna.
Warszawiacy, teraz czas na Was!
Dołączajcie do zbiórki!… pic.twitter.com/PZmF4MkN4s
Analiza komentarzy. Internet za odwołaniem Trzaskowskiego
Kolektyw analityczny Res Futura Data House przeanalizował dyskusję prowadzoną w mediach społecznościowych po rozpoczęciu zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego z funkcji prezydenta Warszawy.
Według przedstawionych wyników 58 proc. przeanalizowanych komentarzy wyrażało poparcie dla odwołania samorządowca, natomiast 42 proc. było temu przeciwnych.
Jak podano, analiza objęła około 7 mln zasięgu w mediach społecznościowych. Autorzy wskazali, że około 3 proc. aktywności stanowiły konta zakwalifikowane jako boty. Badanie oparto na komentarzach publikowanych m.in. na Facebooku, X, Instagramie i TikToku, wykorzystując narzędzia analizy sentymentu wsparte oceną analityków.
Ruszyła zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania @trzaskowski_ 🗳️
— Res Futura Data House (@Polityka_wSieci) August 4, 2026
🛜 7 MLN | 🤖 ok. 3% botów
✅ Rafał Trzaskowski nie zasługuje na odwołanie z urzędu: 42%
❌ Rafał Trzaskowski zasłużył na odwołanie z urzędu: 58%
Analiza: https://t.co/6ZS58MQ3Ep pic.twitter.com/17kimvUJvu
Jak można podpisać wniosek?
Podpisy pod wnioskiem o referendum można składać na kilka sposobów - w specjalnych punktach, bezpośrednio u wolontariuszy, poprzez pobranie od nich list i samodzielne zebranie podpisów na przykład wśród domowników, a także pobierając kartę ze strony internetowej Stołecznej Operacji Referendalnej, podpisując ją i wysyłając lub przynosząc do siedziby organizacji.
Aby zwołać referendum, potrzebne są podpisy 10 proc. uprawnionych do głosowania w Warszawie, czyli około 132 tysięcy osób. To jednak dopiero pierwszy etap - próg ważności samego referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych, co oznacza konieczność udziału w głosowaniu około 450 tysięcy osób.
Warto przypomnieć, że w Warszawie odbyło się już referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta - w październiku 2013 roku dotyczyło ono odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Główną przyczyną było wówczas niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z jej decyzji - inicjatorzy zarzucali jej między innymi złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci oraz opóźnienia w kluczowych inwestycjach, takich jak budowa metra czy Mostu Północnego. Tamto referendum okazało się jednak nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do urn poszło wówczas jedynie 25,66 proc. uprawnionych, nie wypełniono więc obowiązującego wtedy progu 30 procent.