Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

"Co to jest, do cholery!". Poseł PiS nie krył oburzenia na zamiary Tuska i jego ekipy

- Powinniśmy mieć premiera, nawet z opozycji, ale takiego, który potrafi pracować dla dobra Polski, a nie niszczyć współpracować, kąsać wyciągniętą do współpracy rękę. Mówienie, że "nie przyjdę sobie na Radę Gabinetową" - co to jest, do cholery? Czy ten człowiek ma pojęcie, jak funkcjonuje państwo i jakie są obowiązki premiera? Czy tak powinna wyglądać współpraca między prezydentem a premierem? To jest absolutny skandal - tak o szantażu koalicji rządzącej wobec prezydenta Karola Nawrockiego mówił dzisiaj Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Krzysztof Brejza, europoseł Koalicji Obywatelskiej, postawił dzisiaj na łamach Super Expressu ultimatum prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Stwierdził, że jeśli prezydent dopuści do Rady Gabinetowej prof. Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, to nie powinien brać w niej udziału premier i rząd. W tle są insynuacje o braku dostępu prof. Cenckiewicza do dokumentów niejawnych, co nie znalazło żadnego potwierdzenia w decyzji sądu.

Reklama

Czego boi się szef rządu?

Dziś sprawa ta pojawiła się podczas konferencji prasowej Prawa i Sprawiedliwości.

Słyszymy, że premier Tusk zapowiedział, że nie przyjdzie na posiedzeniu Rady Gabinetowej, jeśli na posiedzeniu będzie prof. Sławomir Cenckiewicz. Jest to szantaż wobec pana prezydenta. Donald Tusk boi się przyjść, żeby odpowiedzieć na pytania prezydenta. Finanse publiczne są w katastrofie. Za chwilę przekroczymy konstytucyjny próg 60% zadłużenia w stosunku do rocznego PKB. Drożyzna szaleje. Tusk, wraz z ministrem Domańskim, poszukują nowych źródeł finansowania dziury budżetowej, próbując nakładać nowe podatki na obywateli i nie chce przyjść na posiedzenie Rady Gabinetowej, aby odpowiedzieć, jak zamierza rozwiązać problemy Polek i Polaków. Zatem szuka sztucznego powodu, powołując się na to, że prof. Cenckiewicz rzekomo nie ma należytych poświadczeń bezpieczeństwa. Wypisz, wymaluj - zemsta Donalda Tuska

- stwierdził były wiceminister klimatu, Ireneusz Zyska.

- Łamie prawo kancelaria premiera Tuska, nie pierwszy raz, WSA wypowiedział się ws. poświadczenia bezpieczeństwa pana Cenckiewicza i uchylił nieprawomocną decyzję. Decyzja sądu obowiązuje, nie ma żadnej bodnaryzacji prawa, nas obowiązuje prawo, a nie opinie Tuska czy opinie szefów służb. Pan prof. Cenckiewicz, który jest solą w oku Donalda Tuska, bo zna wszystkie macki wokół Tuska, które prowadzą na Kreml i na Wschód, jest przez pana Tuska atakowany

- powiedział Janusz Kowalski, odpowiadając na pytania nielegalnie przejętej TVP ws. dostępu do informacji niejawnych prof. Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

- To, że dziś jest w taki sposób atakowany przez Tuska i jego służby, będą oni rozliczeni. Nie będzie tak, że interpretują prawo jak chcą - dodał.

Prywatna zemsta Tuska

Zdaniem Marka Suskiego, Tusk kieruje się prywatną zemstą, szkodząc Polsce.

- Odmawiając udziałowi w Radzie Gabinetowej, do czego jest zobowiązany, szuka pretekstu, zupełnie bezpodstawnie atakując prof. Cenckiewicza za to zapewne, że ujawnił jego różne związki oparte o dokumenty. Dzisiaj Donald Tusk zamiast podnosić podatki i prowadzić wojnę z opozycją, prezydentem i demokracją, powinien zająć się rządzeniem państwem. Swoją postawą niszczy pozycję na arenie międzynarodowej 

Pracownik neoTVP dopytywał, że "skoro Cenckiewicz nie otrzymuje tajnych informacji, czy rząd powinien poruszać przy nim tajne tematy".

- Prof. Cenckiewicz zgodnie z prawem ma dostęp do dokumentów ściśle tajnych, a to że Donalda Tusk chce stosować prawo tak jak on je rozumie, to jest niestety nieszczęście dla naszego kraju. Nie ma żadnych podstaw, by profesor Cenckiewicz nie brał udziału w Radzie Gabinetowej. Jeżeli Tusk uważa, że takich tajnych informacji nie może przekazywać, to niech przekazuje tylko jawne informacje, a stan polskiego budżetu to jest sytuacja jawna i o niej powinien być informowany i prezydent, i polskie społeczeństwo

- odpowiedział Suski.

- Powinniśmy mieć premiera, nawet z opozycji, ale takiego, który potrafi pracować dla dobra Polski, a nie niszczyć współpracować, kąsać wyciągniętą do współpracy rękę. Mówienie, że "nie przyjdę sobie na Radę Gabinetową" - co to jest, do cholery? Czy ten człowiek ma pojęcie, jak funkcjonuje państwo i jakie są obowiązki premiera? Czy tak powinna wyglądać współpraca między prezydentem a premierem? To jest absolutny skandal - dodał.

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama