Jak przypominamy, pod koniec czerwca Rafał Trzaskowski ogłosił, że przyjął rezygnacje dwóch swoich zastępczyń – Renaty Kaznowskiej oraz Aldony Machnowskiej-Góry. Pierwsza z nich odpowiadała za obszary związane z edukacją, ochroną zdrowia, polityką zdrowotną, sportem i rekreacją oraz współpracą z Radą Warszawy. Prezydent stolicy nie podał wówczas oficjalnych przyczyn ich odejścia ani nazwisk osób, które miałyby je zastąpić. Sprawa miała jednak związek z aferą wokół warszawskiego Szpitala Południowego.
Więcej w artykule: Dwie rezygnacje w warszawskim ratuszu. Trzaskowski podjął decyzje
Niemniej, już wtedy wybrzmiewały publiczne pytania o to, czy sam Rafał Trzaskowski podzieli los Aleksandra Miszalskiego, byłego już prezydenta Krakowa. Referendum ws. odwołania polityka KO z funkcji włodarza stolicy może stać się faktem.
Referendum ws. odwołania Trzaskowskiego. Start zbierania podpisów
O rozpoczęciu akcji poinformował inicjator Stołecznej Operacji Referendalnej Maciej Wilk. Jak zapowiedział w najnowszym wpisie opublikowanym na X, od czwartku wolontariusze będą obecni we wszystkich dzielnicach Warszawy.
Dokumenty już przygotowane. Od czwartku będziecie mogli spotkać naszych wolontariuszy we wszystkich dzielnicach stolicy. Poznacie ich po charakterystycznych, pomarańczowych kamizelkach
– czytamy.
Celem inicjatywy jest doprowadzenie do referendum w sprawie odwołania zarówno Rafała Trzaskowskiego, jak i Rady Warszawy.
🚨 STOŁECZNA OPERACJA REFERENDALNA RUSZA 30 LIPCA 🚨
— Maciej Wilk 🇵🇱✌️ (@MacVVilk) July 24, 2026
Dokumenty już przygotowane...
Od czwartku będziecie mogli spotkać naszych wolontariuszy we wszystkich dzielnicach stolicy. Poznacie ich po charakterystycznych, pomarańczowych kamizelkach 🟧
Razem zmienimy Warszawę! pic.twitter.com/7mqowaY36R
Zgodnie z harmonogramem całej akcji, który Stołeczna Operacja Referendalna zamieściła na swojej stronie internetowej - początek zbiórki podpisów zaplanowano na 30 lipca. Ma ona potrwać 60 dni.
W dalszej kolejności przewidziano 30 dni na weryfikację podpisów.
Według harmonogramu w październiku powinno zostać ogłoszone referendum, które miałoby odbyć się jeszcze w grudniu.
Zarzuty wobec władz stolicy
Autorzy inicjatywy przekonują, że warszawski ratusz nie radzi sobie z zarządzaniem miastem. Wśród najczęściej wymienianych zarzutów wskazują na rozbudowaną administrację, która – jak podkreślają – liczy obecnie ponad 9 tys. etatów urzędniczych i generuje wielomiliardowe koszty.
Przypominają również o dwóch awariach oczyszczalni „Czajka”, przeciągającym się remoncie Sali Kongresowej oraz zmianach w organizacji ruchu. Krytykują zwężanie ulic, likwidację miejsc parkingowych i wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, które – ich zdaniem – utrudniają codzienne życie mieszkańcom.
Inicjatorzy referendum zarzucają także Rafałowi Trzaskowskiemu, że nie poświęca wystarczającej uwagi sprawom stolicy, traktując urząd prezydenta Warszawy jako etap swojej ogólnopolskiej kariery politycznej.
Ile podpisów należy zgromadzić?
Aby referendum mogło zostać przeprowadzone, organizatorzy muszą zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Warszawy. Oznacza to konieczność zgromadzenia około 132 tys. podpisów.
Samo referendum będzie ważne tylko wtedy, gdy frekwencja osiągnie wymagany ustawowo próg. W przypadku Warszawy oznacza to udział około 450 tys. wyborców.