Miesiąc temu kierowana przez Macierewicza podkomisja smoleńska złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a także morderstwa 95 osób, które podróżowały z nim w 2010 roku samolotem do Smoleńska.
W myśl zawiadomienia, jak i według jego autorów - przeprowadzenie zamachu miało się dokonać „poprzez akt bezprawnej ingerencji” strony rosyjskiej w Tu-154, którym leciała polska delegacja.
"Zawiadomienie zostało skierowane do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego w celu stworzenia nowego zespołu prokuratorskiego"
– powiedział szef podkomisji, dodając, że ma nadzieję na szybkie powołanie takiego zespołu.
O tym więcej pisaliśmy w oddzielnym tekście:
Inny charakter śledztwa
Z treści wniosku wynika, iż powołano się m.in. na art. 134 Kodeksu karnego. Dotyczy on zamachu na prezydenta RP. Maksymalna kara przewidziana w tym artykule to 25 lat więzienia.
"To zawiadomienie dotyczy zbrodni polegającej na zamordowaniu prezydenta RP i zniszczenia elity państwa polskiego. To zawiadomienie o zamordowaniu, nie o samym przebiegu katastrofy, która jest badana przez prokuraturę od 13 lat"
– tłumaczył Macierewicz.