Przed weekendem Pentagon poinformował o decyzji wycofania z Niemiec około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Operacja ma zostać przeprowadzona w ciągu najbliższych 6–12 miesięcy. Obecnie w Niemczech stacjonuje około 36 tys. żołnierzy USA.
"Ta zmiana podkreśla potrzebę dalszych większych inwestycji Europy w obronność oraz większego udziału w odpowiedzialności za nasze wspólne bezpieczeństwo - gdzie już widzimy postępy od czasu, gdy sojusznicy zgodzili się na inwestowanie 5 proc. PKB na szczycie NATO w Hadze w zeszłym roku" - skomentowała tę decyzję rzecznik NATO, Allison Hart.
W sobotę, zapytany o powody takiej decyzji Donald Trump, nie odpowiedział wprost, jednak dodał, że szykowana jest dalsza redukcja wojsk amerykańskich w Niemczech.
Zamierzamy znacznie ograniczyć ich liczebność. I to znacznie bardziej niż 5000
- powiedział dziennikarzom Trump.
Przypominamy - do decyzji administracji amerykańskiej odniósł się premier Donald Tusk, publikując wpis w serwisie X. Ubolewał w nim nad trwałością sojuszu:
"Największym zagrożeniem dla wspólnoty transatlantyckiej to nie jej zewnętrzni wrogowie, a trwający rozpad naszego sojuszu. Musimy zrobić wszystko, co konieczne, by odwrócić ten katastrofalny trend"
– napisał w sobotę.
The greatest threat to the transatlantic community are not its external enemies, but the ongoing disintegration of our alliance. We must all do what it takes to reverse this disastrous trend.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 2, 2026
Tusk ubolewa nad losem Berlina. Mówi o "niepodbieraniu żołnierzy"
W przestrzeni publicznej dość szybko rozpoczęła się dyskusja na temat tego, gdzie mogliby zostać rozlokowaniu żołnierze amerykańscy po wycofaniu ich z terenu Niemiec. Jednym z tropów jest Polska. Mimo, iż nie jest to jeszcze informacja potwierdzona - przez żadną ze stron - Donald Tusk już snuje plany, które w żadnym stopniu... miałyby nie zaszkodzić Niemcom. "Sprawa jest delikatna, jeśli chodzi o te plany wycofywania wojsk amerykańskich z niektórych państw europejskich, jak państwo pamiętacie, tam pojawiały się w przestrzeni publicznej zapowiedzi czy groźby wycofania wojsk amerykańskich z Niemiec, z Włoch, z Hiszpanii" - stwierdził w rozmowie z dziennikarzami.
Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać... Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim.
– kontynuował.
Dalej stwierdził: "dla mnie jest rzeczą bardzo ważną - i wiem, że czasami moi przeciwnicy polityczni albo ludzie nie bardzo rozumiejący geopolitykę, uważają, że powinien być bardziej proamerykański. Nie można być bardziej proamerykańskim, niż ja jestem. I to od zawsze".
Dla mnie jednak proamerykańskość oznacza wspólne starania o to, aby więzi transatlantyckie były jak najsilniejsze. Między Polską i Stanami Zjednoczonymi, ale także między Europą a Stanami Zjednoczonymi.
– dodał.
Donald Tusk dzisiaj na konferencji prasowej stwierdził, że my jako Polska „nie powinniśmy podbierać” żołnierzy Amerykańskich z Niemiec xDD
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolskiIII) May 4, 2026
🚑🚑🚑 pic.twitter.com/TwKNZ0JXRC
Donald Tusk właśnie stwierdził, że nie powinniśmy zabiegać o to, aby wycofywani z Niemiec żołnierze USA trafili do Polski. Powołuje się na „solidarność europejską”.
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) May 4, 2026
Szkoda, że Niemcy nie stosowali tej solidarności przy umowie z Mercosur, ETSie czy pakcie migracyjnym.