Skandal w Kłodzku wywołał ogromne oburzenie opinii publicznej. W sprawie afery zoofilsko-pedofilskiej zapadły wyroki wobec Przemysława L. oraz jego żony Kamili L., która była związana z KO - otrzymali oni odpowiednio 25 lat oraz 6,5 roku więzienia. W internecie krążą fotografie przedstawiające wicemarszałek Sejmu Monikę Wielichowską w towarzystwie skazanej kobiety. Po długim milczeniu, Wielichowska wydała w czwartek oświadczenia, w którym zaatakowała media, w tym TV Republika, oskarżając je o "sianie hejtu".
"Musimy doprowadzić do wyjaśnienia"
Na jaw wychodzi jednak coraz więcej wątpliwości.
Dziś w TV Republika były poseł, obecnie związany z partią Wolni Republikanie, Andrzej Kobylarz, przekazał, że w Państwowej Komisji ds. Pedofilii ograniczono dostęp do spraw z Dolnego Śląska.
- Na początku kadencji Platforma Obywatelska odwołała dwie osoby z komisji ds. zwalczania pedofilii. Jedną z tych osób była Barbara Chrobak i chciałbym powiedzieć, że ta osoba, jako jedyna, jeździła na rozprawy dot. pedofilii i właśnie w tym czasie, o którym my mówimy, w tym rejonie Polski, o którym my mówimy, dostała zakaz jeżdżenia na Dolny Śląsk i wyjaśniania spraw związanych z pedofilią. Więc musimy doprowadzić do tego, by ta sprawa została wyjaśniona. Ta osoba miała zakaz jeżdżenia przez komisję, obarczono ją jakimiś zarzutami, dzisiaj prokurator wszystko to odrzucił - mówił na antenie stacji Kobylarz.
"Odsunięto mnie od tych spraw"
Popołudniu, w TV Republika gościła wspomniana Barbara Chrobak, członkini Państwowej Komisji ds. Pedofilii w latach 2020-2024, założycielka fundacji "Dobro Dziecka - Cel Najwyższy".
- Często zadawałam sobie pytania, czym się naraziłam, że usunięto mnie i koleżankę z komisji. Jeśli chodzi o uczestnictwo w postępowaniach przed sądem, m.in. na Dolnym Śląsku, to było kilka takich spraw. Z chwilą dojścia do władzy PO odsunięto mnie od tych spraw, bo jako jedyny członek komisji jeździłam na postępowania, które toczyły się przed sądem, by wspomóc osoby pokrzywdzone. Niestety, nie mogłam, nie miałam tej możliwości - taka była decyzja, nie wiem, skąd ona się wzięła, do czasu, gdy ukazała się sytuacja związana właśnie z tą sprawą. Ja walczyłam o to, żeby były w Polsce tworzone punkty, żeby był lepszy dostęp do komisji, wszystko było blokowane - mówiła Chrobak.
Przekazała, że zgodnie z procedurami, prokuratura w sprawach o pedofilię, w chwili skierowania do sądu aktu oskarżenia, informuje o tym PKDP.
- Trudno mi powiedzieć, bo nie jestem teraz w komisji, czy komisja otrzymała sprawę [z Kłodzka], czy została ona skierowana do komisji wraz z aktem oskarżenia. Nie słyszę żadnych wypowiedzi, informacji na ten temat - zaznaczyła Barbara Chrobak. Dodał, że odebrano jej także nadzór nad departamentem postępowań zajmujący się sprawami, które wpływają do komisji.
- Chciałam, by komisja działał na rzecz osób pokrzywdzonych. Nie widzę teraz i nie słyszę, by członkowie komisji brali udział w postępowaniach sądowych - przyznała urzędniczka.
W lipcu 2024 r. Sejm odwołał dwie członkinie PKDP - Barbarę Chrobak i Hannę Elżanowską. Wniosek o ich odwołanie złożyła ówczesna przewodnicząca komisji, Karolina Bućko, a powodem takiej decyzji - wskazywaną przez media - miały być oskarżenia o mobbing i niegospodarność.