Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dzieci Kamili L. przekazane dziadkom - mówi burmistrz Kłodzka. Tyle że mieszkają oni... klatkę obok

Z moich informacji wynika, że pani Kamila nie sprawuje już opieki nad swoimi dziećmi. Zostały one decyzją kuratora przekazane pod opiekę dziadków - powiedział burmistrz Kłodzka Michał Piszko w rozmowie z Telewizją Republika. Tyle że - jak ustalił portal Niezalezna.pl - rodzice Kamili Walczak mieszkają... w sąsiedniej klatce, także przy ul. Letniej.

Burmistrz Kłodzka Michał Piszko po długim oczekiwaniu na komentarz polityków związanych z koalicją rządzącą odniósł się do afery pedofilsko-zoofilskiej, w której skazana została była działaczka ówczesnej Platformy Obywatelskiej.

Zabrał głos na antenie Telewizji Republika w Wielki Piątek pod budynkiem magistratu.

Lokale dla poszkodowanych

Piszko tłumaczył kwestię poruszoną przez portal Niezalezna.pl dotyczącą przyznania dwóch osobnych lokali Kamili L. i jej rodzicom po powodzi.

- Otrzymaliśmy środki z Banku Gospodarstwa Krajowego na zakup 15 lokali komunalnych i 5 lokali dodatkowych. Na zakup tych 15 lokali od dewelopera otrzymaliśmy 7 mln zł - podkreślił burmistrz.

Podkreślił, że projekt BGK był związany z pomocą poszkodowanym powodzią, która przeszła przez miasto we wrześniu 2024 roku. Rodzice Kamili L., którzy do tej pory mieszkali wraz z nią i jej dziećmi w jednym domu, w wyniku pomocy powodzianom uzyskali osobne mieszkanie. Kobieta uzyskała najwyższą punktację wśród osób, które ubiegały się o mieszkanie.

Piszko przyznał, że pierwszeństwo w przydziale lokali otrzymywały osoby, które w wyniku powodzi straciły swoje własnościowe miejsca zamieszkania.

Dlaczego dwa mieszkania?

Co do kwestii dwóch osobnych mieszkań podkreślił, że chodziło o dostępne warunki lokalowe - mieszkania miały nie więcej niż 60 m kw. Na jednego mieszkańca powinno przypadać 16 m kw powierzchni mieszkalnej, stąd przyznanie 7-osobowej rodzinie dwóch osobnych lokali. Dodał, że wtedy kobieta zakwaterowała się tam wtedy z czworgiem dzieci. Dzisiaj wiadomo, że Kamila L. ma zakaz zbliżania się do swojej najstarszej córki, która była ofiarą jej byłego męża.

Burmistrz dopytywany był o to, czy pomocne w uzyskaniu lokalu były wcześniejsze kontakty i zaangażowanie polityczne Kamili L. w uzyskaniu mieszkania. - To była osoba poszkodowana - powiedział, ucinając temat.

- Chciałabym tutaj nawiązać do procesu przyznawania lokali, a w szczególności w tym przypadku - umów najmu na dwa lata. (...) W przypadku pani Kamili W. (kobieta zmieniał nazwisko na panieńskie -red.) jest to termin od lipca 2025 roku do lipca 2027 roku - wyjaśnił Piszko i dodał, że lokalne socjalne nie są przyznawane na własność, a wynajmowane od gminy.

"Ja zatwierdzam decyzję komisji"

Wysoką liczbę punktów tłumaczył obiektywnymi przesłankami jak np. niepełnosprawność dziecka. Wiadomo, że najmłodsze dziecko Kamili L. ma orzeczenie o niepełnosprawności ze względu na autyzm.

Liczba punktów jest przyznawana przez komisję lokalową. - Ja zatwierdzam decyzję komisji - dodał i określił siebie jedynie jako "notariusza decyzji".

Kwestia dzieci i opieki nad nimi

Zapytany przez dziennikarzy, czy w momencie ubiegania się przez Kamilę L. (W.) wiedział o jej sytuacji prawnej i ciążących na niej zarzutach powiedział wprost: "tak, wiedziałem".

Dodał, że jeszcze wtedy kobieta nie była skazana. Zaznaczył, że w tej sytuacji "chciał się skoncentrować na dzieciach", które nie miały jego zdaniem innego miejsca do mieszkania.

Z moich informacji wynika, że pani Kamila nie sprawuje w tej chwili opieki nad tymi dziećmi. Zostały one decyzją kuratora przekazane pod opiekę dziadków

- podkreślił burmistrz Kłodzka.

Dodał, że otrzymał taką informację tego samego dnia. Tyle że - jak ustalił portal Niezalezna.pl - rodzice Kamili Walczak mieszkają... w sąsiedniej klatce, także przy ul. Letniej.

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej