Wczoraj ujawniliśmy, że Kamila L., dziś występująca pod panieńskim nazwiskiem W., lokalna działaczka Koalicji Obywatelskiej, oraz jej rodzice byli jednymi z pierwszych, którzy otrzymali od władz miasta atrakcyjne mieszkania w nowym budownictwie przy ul. Letniej. Lokale te kłodzki magistrat kupił od dewelopera za 7 milionów złotych ze środków BGK.
Dziś dotarliśmy do oficjalnego dokumentu – "Listy lokali socjalnych na 2025 rok", sporządzonej przez Wydział Gospodarki Mieniem Komunalnym i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w Kłodzku. Na liczącym 46 nazwisk zestawieniu, zatwierdzonym własnoręcznym podpisem przez wspieranego przez PO burmistrza Michała Piszko, widnieje bezdyskusyjnie na pierwszym miejscu: Kamila W.
Działaczka zdobyła imponującą liczbę aż 90 punktów, deklasując pozostałych oczekujących na miejską pomoc.
Należy z całą mocą podkreślić: w momencie sporządzania listy na 2025 rok, Kamila W. miała już na karku bardzo poważne zarzuty prokuratorskie.
Jak informowaliśmy, jest to żona dewianta skazanego za 26 przestępstw o charakterze seksualnym. Ona sama niedawno usłyszała wyrok skazujący m.in. za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych (dokonywanych w jej obecności) oraz za znęcanie się nad zwierzętami (współudział w powstawaniu materiałów zoofilskich).
Ujawniony przez nas dokument rzuca nowe światło na priorytety kłodzkiego magistratu. Jak wskazywali wczoraj nasi informatorzy, rodzina W. (Kamila i jej rodzice) wcześniej mieszkała w jednym lokalu własnościowym (zalanym w powodzi), a ostatecznie "od razu jako pierwsi" otrzymali dwa osobne mieszkania w drogiej, nowo wybudowanej lokalizacji. Warto dodać, że w lutym 2025 r. przy pokazowym wręczaniu kluczy ofiarom powodzi na ul. Letniej, asystował sam ówczesny minister ds. odbudowy z ramienia rządu Donalda Tuska – Marcin Kierwiński.
Do sprawy będziemy wracać. Więcej informacji o powiązaniach lokalnej władzy ze skandalem w nadchodzącym numerze tygodnika "Gazeta Polska".