Pod koniec listopada ubiegłego roku, podczas Święta Marynarki Wojennej, obecny szef MON - Władysław Kosiniak-Kamysz mówił: "Uczynimy wszystko, aby w przyszłym roku podpisać umowę na dostawy nowoczesnych okrętów podwodnych. Program 'Orka' to dla nas sprawa honoru".
Jednak dziś, zaledwie kilka miesięcy od tej zapowiedzi, "Rzeczpospolita" pisze: "wbrew deklaracjom rządu nie ma szans na to, że do końca roku Polska podpisze umowę na zakup okrętów podwodnych. Już nawet nie ma gwarancji, że w tym roku dojdzie do wybrania państwa, od którego chcemy je kupić".
Najpierw śmigłowce, teraz okręty
To kolejna zła wiadomość dla polskiej armii na przestrzeni kilku ostatnich dni. W piątek Agencja Uzbrojenia - kupująca sprzęt dla Wojska Polskiego - poinformowała, że unieważniła postępowania na zakup 32 kolejnych śmigłowców S-70i Black Hawk z zakładów PZL Mielec dla wojska.
Błaszczak: lista wstydu się powiększa
Do informacji "Rz" odniósł się w mediach społecznościowych Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej. Jak napisał - lista wstydu stale się powiększa.
"MON obiecywał podpisanie umowy na okręty podwodne w tym roku. Już wiemy, że to się nie wydarzy"
– zaczął.
I przypomniał sprzęt, którego nie otrzyma Wojsko Polskie, choć - powinno...
"Armatohaubice K9 - nie ma, czołgi K2 - wstrzymane, wyrzutnie Himars - nie ma, śmigłowce Black-Hawk - anulowane, okręty podwodne Orka - opóźnione"
– wyliczył Błaszczak.