Posłanka Łybacka wystartuje z Poznania. Z Gdańska wystartuje były marszałek Senatu i były działacz PZPR-u 79-letni Longin Pastusiak. Z kolei zachodniopomorską listę otworzy eksminister transportu i gospodarki morskiej Bogusław Liberadzki. Skonfliktowany z nim Grzegorz Napieralski może najwyżej startować z drugiego miejsca.
Niespodzianek nie ma w Krakowie – tu listę otwiera dotychczasowa europosłanka Joanna Senyszyn. Sporym zaskoczeniem jest lista na Mazowszu – tu jedynkę dostała była działaczka Samoobrony Anna Kalata. Jedynki na Śląsku nie otrzymał szef tamtejszych struktur partii poseł Marek Balt, a pierwsza pozycja przypadła prof. Adamowi Gierkowi. Z Bydgoszczy wystartuje europoseł Janusz Zemke, a z Olsztyna poseł Tadeusz Iwiński.
– Najciekawsze jest to, że SLD w przeciwieństwie do Platformy Obywatelskiej nie traktuje list do PE jako sposobu na wysłanie w świat niewygodnej konkurencji, a funkcji europosła jako nagrody pieniężnej za niewtrącanie się w sprawy partii – mówi Jakub Świderski, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego. – Postawiono na znane nazwiska, które mają szanse się przebić. Zarazem młode pokolenie, które już wietrzy wielką koalicję z PO, zostaje w kraju, żeby realnie działać, czego nie mogłoby zrobić, gdyby musiało konkurować ze „starą gwardią” – dodaje.
(mm)