Agencja AP informuje, że wśród ofiar śmiertelnych jest także siedmiu członków szyickiej rodziny, zabitych we śnie. Zginęło troje dzieci, w wieku od ośmiu do 12 lat, a także ich rodzice oraz dwóch wujków - podała policja.
Część środowych ataków przeprowadzili zamachowcy samobójcy, wybuchały też samochody pułapki. Agencja AFP odnotowała, że w różnych częściach stolicy eksplodowało w sumie ok. 10 samochodów pułapek. Do serii zamachów doszło w godzinach porannego szczytu.
Żadne ugrupowanie nie przyznało się do tej pory do ataków, ale sposób ich przeprowadzenia wskazuje, zdaniem obserwatorów, na Al-Kaidę.
Od początku tego roku w Iraku zginęło co najmniej 4130 cywilów, a rannych zostało prawie 10 tys. Najwięcej ofiar odnotowano w prowincji Bagdad. Szacunki ONZ mówią, że w lipcu śmierć poniosło prawie 1060 Irakijczyków, co czyni ten miesiąc najbardziej krwawym od kilku lat.
Przemoc sięgnęła obecnie w Iraku poziomu z 2008 roku, kiedy to kraj był pogrążony w konflikcie na tle wyznaniowym. Do nasilenia aktów terroru doszło po miesiącach protestów sunnickiej mniejszości, która twierdzi, że jest marginalizowana przez zdominowany przez szyitów rząd Nuriego al-Malikiego.