- W mediach zadawaliście mi pytanie wcześniej, gdzie jest Kosiniak-Kamysz, bo Blinken przyjechał? Gdzie jest Kosiniak-Kamysz, bo słuszne protesty związane z księdzem Olszewskim? A Kosiniak-Kamysz cały czas na Twitterze przygotowywał się właśnie do tego - oświadczyła w programie "Po 9" Jolanta Milas z PSL. Na jej wypowiedź w bardzo wymowny sposób zareagował prowadzący Adrian Klarenbach.
Po posiedzeniu Rady Ministrów, która w związku z powodziami na południu i zachodzie kraju, ogłosiła wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, szef rządu ogłosił propozycje pomoce dla powodzian. "Rząd zapewnił rezerwę w wysokości 1 mld zł na potrzeby miejsc i ludzi poszkodowanych powodzią" - przekazał. W sieci już wytknięto mu, że o wiele większą kwotę koalicja 13 grudnia przeznaczyła na wsparcie nielegalnie przejętej telewizji - neo-TVP.
Żołnierze, zamiast pomagać, musieli pozować do zdjęć z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Dariusz Matecki. Odniósł się w ten sposób do nagrania udostępnionego przez ministerstwo obrony narodowej. Widzimy na nim, jak w sytuacji zagrożenia powodziowego mundurowi muszą stać na baczność przed fotografowanym przez służby prasowe resortu politykiem PSL. Co więcej - Kosiniak-Kamysz nazywał niegdyś WOT prywatną armią Antoniego Macierewicza.