Rząd węgierski uważa decyzję Parlamentu Europejskiego (PE) o przyjęciu rezolucji ws. Węgier za nieważną i analizuje obecnie niezbędne kroki prawne – napisali w oświadczeniu węgierscy delegaci w Europejskiej Partii Ludowej (EPL). Węgrzy mają rację. Chodzi o sposób liczenia głosów przez unijny parlament, a więc o manipulacyjną metodę zastosowaną wcześniej w głosowaniu nad odwołaniem z funkcji wiceszefa PE Ryszarda Czarneckiego.
Wczoraj premier Viktor Orbán wziął udział w debacie w Parlamencie Europejskim na temat rządów prawa na Węgrzech. Dziś w Strasburgu ma się odbyć głosowanie ws. uruchomienia art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej wobec Budapesztu. – To będzie ostatnia okazja establishmentowej większości w obecnej kadencji PE, aby docisnąć do muru Polskę i Węgry – mówi „Codziennej” b. wiceszef PE Ryszard Czarnecki.