Maciej Berek, do niedawna minister w rządzie Donalda Tuska, będzie ubiegał się o stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Donald Tusk ogłosił, że "wyraził warunkową zgodę" na jego rezygnację z rządu i kandydowanie do TK. Berek przez lata blisko współpracował z Tuskiem i przez niego samego był nazywany swoją "prawą ręką".
"To niech go zlikwiduje"
Pomysł wejścia Berka do TK wywołał jednak dyskusje w samej koalicji rządzącej. Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że "jeśli nie ma szans na odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego, to trzeba go zlikwidować i przeprowadzić reset konstytucyjny". Według jej pomysłu TK miałby być zastąpiony "rozproszonym orzekaniem sądowym".
Afera szpitalna pokazała, co się dzieje, gdy upolitycznione zostają instytucje, które nigdy nie powinny być upolitycznione - jak szpitale. Wąska grupa związana z jedną partią zgarnia korzyści należne wszystkim.
— Katarzyna Pełczyńska (@Kpelczynska) August 14, 2026
Po to w demokracji uznano, że instytucje, które mają być z dala od…
O pomysł resetu konstytucyjnego w celu naprawy sytuacji w polskim sądownictwie pytany był Krzysztof Gawkowski. Nie krył irytacji propozycją Pełczyńskiej-Nałęcz.
To niech go [Trybunał Konstytucyjny – red.] zlikwiduje. Ja lubię te wpisy [...] niech to zrobi. Mieli marszałka Sejmu, przecież był Sejm, w którym mogliśmy to zrobić
– powiedział Gawkowski w Polsat News.
Opowieści takie, które są w takich wpisach, które mówią "naprawmy to", "zlikwidujmy", a jak mamy zlikwidować Trybunał Konstytucyjny? Kto naciśnie przycisk w pałacu, że prezydent podejmie taką decyzję? To jest głupie po prostu
– kontynuował.