Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Książę z Zambrowa. "Gazeta Polska": Jak minister Krajewski rozwścieczył rolników

Stefan Krajewski od ponad roku pełni funkcję ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Choć polska wieś przeżywa najgorszą od dwóch dekad dekoniunkturę, polityk PSL wydaje się jedynym zadowolonym człowiekiem w branży. Zamiast rozwiązywać realne problemy, woli grozić lokalnym urzędnikom, otaczać się klakierami i unikać odpowiedzialności za fatalne decyzje. O mistrzu wpadek, ignorancji i politycznej hipokryzji pisze Jacek Liziniewicz. Cały, wstrząsający materiał obnażający kulisy działań ministra znajdą Państwo w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Autor:

Pochodzący z Zambrowa baron PSL nie znosi słów krytyki. Kiedy starosta Edyta Marchelska-Groszfeld polubiła w internecie krytyczny wobec niego filmik, polityk zadzwonił do niej w trakcie posiedzenia zarządu. „Zrobię porządek z twoją rodziną”, „Sprawdźmy, jak twój mąż zrobił karierę" – takie słowa padły z ust urzędującego ministra. Powód tych nerwów był jasny: lokalny radny prześwietlił działalność Krajewskiego i ujawnił, że stowarzyszenie jego żony otrzymało 250 tys. zł ze środków dysponowanych przez polityków PSL.

Arogancja władzy ujawnia się na każdym kroku. Na jedną z sejmowych komisji Krajewski przyprowadził aż 44 urzędników, których zadaniem było klaskanie swojemu szefowi. Z kolei gdy rolnicy zaczęli protestować przed jego domem, oburzony zwołał konferencję prasową, skarżąc się na zastraszanie rodziny. Zapomniał jednak dodać, że w 2020 roku to właśnie działacze PSL – w tym jego dzisiejsi najbliżsi współpracownicy – organizowali identyczne najazdy ciągnikami na posesje polityków PiS, rozrzucając obornik i wieszając obraźliwe hasła.

Jeszcze gorzej wyglądają kwestie merytoryczne i rzekoma pomoc dla polskiej wsi. Minister wielokrotnie mijał się z prawdą w sprawie dopłat do paliwa.

Zapewniał w mediach, że czeka na decyzję z Brukseli, podczas gdy Komisja Europejska nie otrzymała nawet polskiej notyfikacji. Dziś oferuje rolnikom ułamek tego, czego sam głośno domagał się od rządu w 2022 roku. Największą kompromitacją okazała się jednak sprawa umowy z Mercosurem – śmiertelnego zagrożenia dla naszego rolnictwa. Krajewski z rozbrajającą szczerością przyznał, że tego dokumentu nawet nie przeczytał.

Jakie jeszcze tajemnice skrywa resort rolnictwa pod rządami PSL? Dlaczego Polska nie zablokowała na czas groźnej umowy handlowej z Ameryką Południową? Pełny obraz niekompetencji, buty i politycznego kolesiostwa znajdą Państwo w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej”. Zachęcamy do zakupu tygodnika i lektury całego artykułu Jacka Liziniewicza – tego tekstu obecna władza wolałaby Państwu nie pokazywać!

Autor:

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka