W sobotni wieczór (tuż po godz. 20:00) na portalu tvn24.pl ukazał się artykuł, w którym dziennikarze stacji donosili o kolejnych zatrzymaniach w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalut. Obok Romana Ż., TVN kategorycznie stwierdził, że "zatrzymany został również marszałek województwa lubelskiego i były poseł PiS Jarosław S.".
Tyle że z informacji, do których dotarł portal Niezalezna.pl wynika, że Jarosław Stawiarski nie przebywał w żadnej izbie zatrzymań, ani w rękach służb.
Marszałek był w trakcie tych publikacji na stadionie w Lublinie, gdzie na żywo oglądał hitowe starcie Ekstraklasy pomiędzy Motorem Lublin a Legią Warszawa! Mecz rozpoczął się o 20:15. Informację o tym, że marszałek spokojnie kibicował na trybunach, potwierdziliśmy w kilku źródłach. Pod koniec spotkania polityk wrzucił zresztą poniższe zdjęcie na Facebooku:
Co to oznacza w praktyce?
Wiele wskazuje na to, że redakcja TVN otrzymała ze strony upolitycznionych służb lub prokuratury nielegalny przeciek o planowanym zatrzymaniu samorządowca. Zwłaszcza że po godz. 21 identycznego "newsa" podał dziennikarz WP Szymon Jadczak, który ostatnio regularnie atakuje Telewizję Republika.
Szymon Jadczak usunął potem wpis na X informujący o "zatrzymaniu", ale portal Niezalezna.pl zdołał go zarchiwizować. Tekst Jadczaka na WP.pl parę minut później także zniknął.
Mamy więc do czynienia z nieprawdopodobnym skandalem - prawdopodobnym przeciekiem o planowanych działaniach do "zaprzyjaźnionych" mediów (tyle że z jakichś powodów nie do końca przemyślanym), by wzmocnić efekt medialny działań przeciwko opozycji. Trudno bowiem uwierzyć, że dwa różne podmioty medialne wymyśliły w tym samym czasie identyczną, nieprawdziwą historię.