W piątkowym głosowaniu Sejm wybrał Macieja Berka - do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, a przed laty kandydata PO do Sejmu - na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wybór nowego sędziego konieczny w związku z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
Opozycja transfer wprost z rządu do TK ocenia jako ewidentny konflikt interesów.
Zamach na urząd prezydenta?
Decyzja Sejmu komentowana był w sobotę na antenie Telewizji Republika przez lidera Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewcza. Jego zdaniem, nie ma wątpliwości, iż jest to próba "zamachu na Trybunał Konstytucyjny" i - co wskazał - zarówno na Sąd Najwyższy i urząd prezydenta RP.
"[Premier Donald] Tusk doszedł do wniosku, że gra o pewną pulę i w tej chwili chyba już żadna Konstytucja, żadne prawo nie ma kompletnie żadnego znaczenia, bo on wie, że tak naprawdę walczą o własną skórę o to, czy zostanie rozliczony za te lata bezprawia tych rządów, z którymi mamy do czynienia, czy nie"
– powiedział.
Bąkiewicz wskazał jednocześnie, że "w Europie nie ma żadnego głosu krytyki na tego typu działalność". - Środowiska polityczne związane z Unią Europejską, z Republiką Federalną Niemiec, które tak mocno krytykowały przecież rządy Zjednoczonej Prawicy dzisiaj na ten temat łamania prawa i Konstytucji przez Donalda Tuska nie mówią nie mówią nic - oznajmił.
"Gra o coś więcej"
Jego zdaniem brak reakcji Brukseli i Berlina wynika z przyzwolenia na tego typu działania. Ma być to związane z późniejszą dominacją Polski. - Nie zmieniał tutaj nic słowa, które zaklinają rzeczywistość wypowiadane przez ministra Sikorskiego, czy przez Tuska dlatego, że oni są kartami, które wychodzą z puli niemieckiej - powiedział.
"Gra toczy się o coś więcej, niż o takie zwyczajne przepychanie się różnych środowisk partyjnych. Dzisiaj tam ta walka toczy się po prostu o to, czy Polska będzie Polską"
– podkreślił.
Lider ROG ocenił, iż "Polaków trzeba przygotowywać do obrony państwa, praworządności". Pytany o to, czy jego Ruch zorganizuje manifestację w obronie TK, odparł: - Ruch Obrony Granic, jak zawsze w takich momentach, będzie bronił po prostu tych granic, które są nieprzekraczalne - oznajmił.
"Wzywam Polaków, byśmy przyglądali się tej sytuacji, byli gotowi po prostu do obrony nie tylko jakieś instytucji konstytucyjnej, tak, jak często możemy to gdzieś usłyszeć, ale po prostu polskiej suwerenności, przyszłości na samych, naszych dzieci, naszych wnuków. To już skończyła się zabawa"
– zaznaczył.