Czy Sąd Najwyższy zasypią protesty z całej Polski? Tuż przed ciszą wyborczą i rozstrzygnięciem wyborów parlamentarnych opisujemy lukę w nowelizacji Kodeksu wyborczego, która - w zależności od skali nadużyć - mogłaby wypaczyć wyniki głosowań w poszczególnych komisjach. Choć w łatwy sposób dałoby się to wyeliminować - warto więc doprecyzować przepisy przed kolejnymi wyborami.
Latem 2023 r. prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś spotkał się z wysłannikiem Donalda Tuska - warszawskim prawnikiem Markiem Chmajem, znanym m.in. z działalności w Fundacji Otwarty Dialog i z obrony przywilejów esbeków. Jak słyszymy na opublikowanym przez TVP Info nagraniu, prezes NIK ustalał z Chmajem szczegóły politycznego układu, w którym znaleźli się m.in. politycy Konfederacji, w tym jego syn Jakub Banaś - oraz przedstawił swój plan politycznych działań, których celem jest pomoc Platformie Obywatelskiej w zmianie władzy w Polsce.
W latach 90. byli politycy, co płacili młodzieży za zbieranie podpisów, niezbędnych do zarejestrowania ich kandydatur. W Poznaniu płaciło dwóch: Janusz Korwin-Mikke oraz biznesmen Aleksander Gawronik. Dawali bodaj złotówkę za podpis, czyli za dziesięć podpisów była dycha, a więc dla ówczesnych nastolatków suma nie do pogardzenia. Sprytna młodzież szybko wymyśliła metodę na poprawienie wyników finansowych. Gdy zaczepiony przechodzień odpowiadał, że Korwin to wariat, a Gawronik aferzysta, dzieciak robił smutną minę: „Ale ja zbieram na wakacje...”. „Trzeba było od razu tak mówić, oczywiście że ci, dziecko, podpiszę” – padała najczęściej odpowiedź. Podobny mechanizm możemy wykorzystać dziś my dla dobra sprawy niepodległości Polski – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.