Od momentu opuszczenia rządu i Zjednoczonej Prawicy przez ugrupowanie Jarosława Gowina rozpoczęły się działania mające na celu utrzymanie większości sejmowej w nowym kształcie. Jej zarys pokazały niedawne sejmowe głosowania m.in. nad nowelizacją ustawy medialnej.
Pojawiły się również rozmaite spekulacje medialne dotyczące obsady stanowisk w rządzie opróżnionych przez Jarosława Gowina i polityków jego ugrupowania. Część z nich - w ślad za liderem partii - "wypowiedziała posłuszeństwo" rządzącej większości, ale spora grupa postanowiła kontynuować wykonywanie mandatu poselskiego w klubie Prawa i Sprawiedliwości.
Znany od kilku lat model Zjednoczonej Prawicy opartej na trzech filarach - Prawie i Sprawiedliwości, Solidarnej Polsce oraz Porozumieniu, uległ w ostatnich tygodniach istotnej zmianie. Wraz z nią rozpoczęły się dyskusje o potrzebie rekonstrukcji rządu.
"Koalicja się powiększyła, jest w niej więcej podmiotów, dotychczas było trzech koalicjantów, a obecnie jest czterech. Doszła bowiem nieformalna grupa skupiona wokół ministra Marcina Ociepy, a także Republikanie Adama Bielana. Siłą rzeczy pojawiły się rozmowy o ich roli w rządzie"
- tłumaczy portalowi Niezalezna.pl prominentny polityk ekipy rządzącej.
Zmiany, także mające na celu budowę stabilnej większości, są dla ZP ważne w obliczu zaplanowanych na jesień głosowań nad projektami zawartymi w Polskim Ładzie, sztandarowym projekcie rządowym, mającym na celu odbudowę gospodarki po pandemii COVID-19.
Od kilku dni trwają medialne spekulacje o zmiana w składzie Rady Ministrów. Niektórzy nawet podają nazwiska konkretnych polityków, którzy odejdą z rządu i tych, którzy mieliby ich zastąpić.
"Decyzje personalne jeszcze nie zapadły, choć oczywiście dyskusja trwa. W tym tygodniu będzie jeszcze spotkanie poświęcone temu tematowi" - dodaje nasz rozmówca.
Na czym polega problem? Jak udało nam się dowiedzieć, nowy kształt koalicji rządzącej zmusza do wprowadzenia innych reguł w przydziale stanowisk w rządzie, szczególnie dla nowych koalicjantów. - Każde stanowisko dla "frakcji Ociepy" spotykać się ma z "podwójnym" żądaniem ze strony Partii Republikańskiej, która ma w Sejmie niemal dwukrotnie liczniejszą reprezentację niż byli działacze Porozumienia skupieni w klubie PiS - mówi nasz informator.
Do głosu - jak informuje nasze źródło - dochodzi również Solidarna Polska, która jako "stary koalicjant" z dodatkową liczniejszą reprezentacją w Sejmie (19 posłów), domaga się - przy nowym rządowym rozdaniu - większej liczby stanowisk. Obecnie SP obsadza kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości oraz posiada ministra bez teki w Kancelarii Premiera w osobie Michała Wójcika.
- Najprawdopodobniej więc z funkcjonujących obecnie resortów zostaną wydzielone 2-3 nowe - usłyszeliśmy.
Wczoraj doszło do spotkania lidera Partii Republikańskiej, Adama Bielana, z prezesem PiS, Jarosławem Kaczyńskim. Natychmiast pojawiły się domysły o roli Bielana w rządzie. Czy zostanie wicepremierem i ministrem w nowym rządzie? - zapytaliśmy.
"Nie, taki scenariusz obecnie nie jest rozważany" - usłyszeliśmy.
I chyba tego potwierdzeniem jest dzisiejsza deklaracja A. Bielana.
"Z całą pewnością nie będę kruszyć kopii o swoją pozycję. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby zbudować bardzo stabilną konstrukcję, w której Republikanie będą ważnym członem (…), bez nas nie ma większości w parlamencie" - powiedział na antenie Polsat News lider Republikanów.