Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Prof. Grabowska o niby ślubowaniu kandydatów na sędziów TK: można było to przeprowadzić u cioci na imieninach

Te osoby już na wstępie nie stosują się do obowiązującego prawa. Po to, żeby przyspieszyć wejście do Trybunału i skonsumować swój wybór gotowe są na jego łamanie, a to bardzo zły znak. Jeżeli to wszystko zostanie wzięte pod uwagę, to nie wiem czy będą one miały powrót do orzekania - oceniła w rozmowie z portalem Niezależna.pl prof. Genowefa Grabowska, komentując rzekome ślubowanie kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Parodia ślubowania

We czwartek w Sali Kolumnowej Sejmu sześciu wybranych w marcu kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego wzięło udział w uroczystości, która miała rzekomo być ślubowaniem “wobec prezydenta”. Dwoje z nich wcześniej złożyło ważne ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. 

Uroczystość była zamknięta dla mediów, z wyjątkiem TVP w likwidacji. Oprócz kandydatów na sędziów TK wzięli w niej udział marszałkowie Sejmu i Senatu, czterech byłych prezesów TK oraz prezesi Krajowej Rady Notarialnej, Krajowej Rady Komorniczej i Krajowej Rady Radców Prawnych.  

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Za zgodą władz Sejmu i Senatu organizatorami bezprecedensowego i bezprawnego ślubowania “wobec prezydenta”, ale bez obecności prezydenta były osoby wybrane na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego. 

Co znaczy ”wobec”? 

Prof. Genowefa Grabowska, którą portal Niezależna.pl poprosił o komentarz w tej sprawie zaznaczyła, że ślubowanie przyszłych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego składa się wobec Prezydenta “i nie trzeba słownika”, żeby wiedzieć, co znaczy słowo “wobec”. - Tak było i dopóki prawo nie ulegnie zmianie tak będzie, że po wyborze przez Sejm, jego rola się kończy, a wkracza prezydent jako głowa państwa i odbiera od tych osób ślubowanie - powiedziała.  

- To nie jest akt, który ma charakter nic nieznaczący - tak, jak chcieli to niektórzy tłumaczyć - grzecznościowy, lub że “prezydent musi”. Nigdzie w przepisach nie ma tego typu stwierdzeń. Przeciwnie, prezydent ma prawo, ma czas, ażeby przemyśleć w jaki sposób to ślubowanie i kiedy się odbędzie. I z tego prawa skorzystał. Wybrał dwie osoby - jak oświadczył minister z jego kancelarii - głównie dlatego, że kierował się troską o funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Chciał zapewnić tym samym pełny 11-osobowy skład umożliwiający orzekanie w najpoważniejszych sprawach

- tłumaczyła. 

Przypomniała, że prezydent jest odpowiedzialny za sprawne funkcjonowanie państwa, za jego ciągłość “i w związku z tym musi dbać, aby wszystkie organy konstytucyjne mogły działać”. 

Kandydaci na sędziów TK łamią prawo 

Pytana o postawę kandydatów, którzy zdecydowali się na tak bezprecedensowe działanie, prof. Grabowska podkreśliła, że do Trybunału Konstytucyjnego “powinny aspirować i być wybierane osoby, które się wyróżniają wiedzą prawniczą”. - Uczestnicząc w przedstawieniu, które odbyło się w Sejmie osoby te pokazały, że takiej wiedzy prawniczej nie posiadają, albo - co jeszcze gorsze - lekceważą ją w swojej sprawie - oceniła konstytucjonalistka.  

- Te osoby już na wstępie nie stosują się do obowiązującego prawa. Po to, żeby przyspieszyć wejście do Trybunału i skonsumować swój wybór gotowe są na jego łamanie, a to bardzo zły znak. Jeżeli to wszystko zostanie wzięte pod uwagę, to nie wiem czy będą one miały powrót do orzekania

- tłumaczyła prof. Grabowska. 

 

Zwróciła uwagę, że prezydent Nawrocki zapowiedział złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim, a Sejmem. - Rozstrzygnięcie tego sporu kompetencyjnego da chyba nam wszystkim odpowiedź co dalej z tą czwórką kandydatów, ale w moim odczuciu, prawnik, który umie przecież czytać przepisy, świadomie się do nich nie stosuje i chce być jeszcze sędzią Trybunału Konstytucyjnego, to coś zupełnie nie do przyjęcia. Te osoby zgodziły się na wzięcie udziału w wydarzeniu, które nie znajduje żadnego uzasadnienia w obowiązujących przepisach. Równie dobrze tego typu akcje można było przeprowadzić u cioci na imieninach - oceniła nasza rozmówczyni. 

Upolitycznienie na całego 

Pytana jak ocenia działania obecnie rządzącej większości, która podczas rządów Zjednoczonej Prawicy podnosiła zarzut upolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego, prof. Grabowska podkreśliła, że wśród wybranych przez Sejm kandydatów na sędziów TK “są osoby, które prowadzą ewidentną działalność polityczną, która sprzeczna jest także z działalnością sędziowską”.  

 

- Jeżeli ktoś jest przewodniczącym stowarzyszenia sędziowskiego i aktywnie występuje na forum krajowym, międzynarodowym i zabiera głos w sprawach politycznych, to każdemu sędziemu powinno być to obce i powinien od tego jak najdalej uciekać. Niestety w Polsce niektórzy sędziowie zaczęli działać na niwie politycznej i te i stowarzyszenia są tego przykładem

- zaznaczyła. 

Przypomniała, że były szef upolitycznionego Stowarzyszenia Sędziów Polskich “Iustitia”, który był członkiem komisji kodyfikacyjnej “stał się nagle kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego”. - I on ma być apolityczny, nie mówiąc już o innych kompetencjach? Wymóg apolityczności jest tu zupełnie niespełniony - podsumowała prof. Genowefa Grabowska. 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej