W Sejmie odbyło się dziś wydarzenie zorganizowane przez marszałka Włodzimierza Czarzastego, podczas którego sędziowie wybrani przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyli ślubowanie "wobec prezydenta RP", którego jednak w Sejmie nie było.
W spotkaniu uczestniczyli za to politycy koalicji 13 grudnia i notariusz Dariusz Kramarz. Mężczyzna pracuje w tym zawodzie od początku lat 90. Ma biuro przy ul. Wiejskiej w Warszawie, niedaleko budynków sejmowych. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, Kramarz to fan rozliczeń Żurka, który na Facebooku wstąpił do grupy "Waldemar Żurek, Prokurator Generalny, rozlicza", a w mediach społecznościowych prezentuje się jako zwolennik telewizji TVN.
"Akty notarialne zostały jeszcze dzisiaj złożone w Kancelarii Prezydenta. One nie wywołują żadnych skutków prawnych [...] równie dobrze ktoś może przed notariuszem oświadczyć, że jest cesarzem rzymskim, królem niemieckim, cesarzem japońskim. Można różne głupoty wpisać w akcji notarialnym, a notariusz stwierdza, że ktoś coś takiego oświadczył"
– powiedział wieczorem na antenie Telewizji Republika szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Jak przekazał, w aktach notarialnych dotyczących pseudoślubowania jest sformułowanie: "że notariusz potwierdza, że stawiła się konkretna osoba, o konkretnym imieniu i nazwisku, legitymująca się takim, a nie innym dowodem osobistym, która oświadczyła że składa ślubowanie". - Więc myślę, że tutaj notariusz też był ostrożny, wiedząc o tym, że to wszystko jest naprawdę grubymi nićmi szyte - ocenił.
"On potwierdził, że ktoś oświadczył. To też jest pokazanie tego, że wszyscy chcą być jednak - jeżeli chodzi już o nich, o ich odpowiedzialność - raczej daleko od tej sprawy. Premiera Tuska też dzisiaj nie było, ministra Żurka chyba też [...] czyli wszyscy którzy mają świadomość tego, że to może się wiązać z konkretną odpowiedzialnością, czy to konstytucyjną, czy prawno-karną dzisiaj nie byli tam obecni. Premier tu wyznaczył innych aktorów, którzy mieli grać w tej komedii pomyłek"
– oznajmił.