- Dziesięć dni temu w doskonałym towarzystwie odwiedziłem oblężony Kijów. Chociaż podróżowałem poza granice Unii Europejskiej, czułem, że dotarłem do samego serca Europy – zranionego serca, tak, ale bijącego z wielką siłą
- napisał premier Morawiecki w felietonie dla "Politico". Dodał przy tym:
W Kijowie toczy się walka — nie tylko o przyszłość Ukrainy, ale i całego kontynentu. A jeśli Kijów upadnie, będzie to koniec Europy, jaką znamy.
Premier przypomniał, że minął miesiąc, odkąd Rosja dokonała ataku na Ukrainę. Od tego czasu Zachód nałożył na Rosję cztery pakiety sankcji – a jednak wojna trwa. - Środki są wyraźnie niewystarczające. Trzeba zrobić dużo więcej i to szybko - podkreślił Morawiecki.
- Tych, którzy ostrzegają, że prowokacja rosyjskiego prezydenta Władimira Putina doprowadzi do III wojny światowej, pytam: czy Putin kiedykolwiek potrzebował wymówki, by złamać prawo międzynarodowe? Czy potrzebował go, by zaatakować Gruzję? Czy potrzebował go do okupacji Krymu? Czy potrzebował go do ataku na Kijów?
- pytał szef polskiego rządu.
Morawiecki zaznaczył, że ludzie, z którymi rozmawiał w Kijowie, "mają większą odwagę niż przywódcy największych krajów świata". - Ale potrzebują czegoś więcej niż tylko współczucia czy deklaracji solidarności. Potrzebują realnego wsparcia - dodał.
Oprócz jak najszybszego odcięcia płatności za ropę, gaz i węgiel, Polska, Słowenia i Czechy przygotowały 10-punktowy plan wsparcia Ukrainy i zakończenia wojny. Oto jego założenia:
- Po pierwsze, odciąć wszystkie rosyjskie banki od międzynarodowego systemu płatności SWIFT. - W przeciwnym razie rosyjska gospodarka dostosuje się do nowych warunków w ciągu kilku tygodni - wskazuje polski premier.
- Po drugie, wprowadzić wspólną politykę azylową dla rosyjskich żołnierzy, którzy odmawiają służenia zbrodniczemu reżimowi w Moskwie.
- Po trzecie, całkowicie powstrzymać rosyjską propagandę w Europie. - Wolność słowa nie oznacza prawa do kłamstwa - pisze Morawiecki.
- Po czwarte, "zablokować rosyjskie statki z naszych portów".
- Po piąte, tę samą blokadę wprowadzić dla transportu drogowego do i z Rosji.
- Po szóste, nałożyć sankcje nie tylko na oligarchów, ale na całe ich otoczenie biznesowe.
- Po siódme, zawiesić wizy dla wszystkich obywateli Rosji, którzy chcą wjechać do UE. - Rosjanie muszą zrozumieć, że poniosą konsekwencje tej wojny. I mamy nadzieję, że odwrócą się od Putina - wyjaśnia Morawiecki.
- Po ósme, nałożyć sankcje na wszystkich członków partii Putina, Jedna Rosja. - Doskonale wiedzą, co dzieje się na Ukrainie, a ich współudział jest niepodważalny - podkreśla premier.
- Po dziewiąte, wprowadzić całkowity zakaz eksportu do Rosji technologii, które mogą być użyte w wojnie.
- I po dziesiąte, wykluczyć Rosję ze wszystkich organizacji międzynarodowych. - Nie możemy siedzieć przy tym samym stole co przestępcy - wskazuje szef polskiego rządu.
- Jeśli to nie powstrzyma wojny, musimy iść dalej. W Kijowie zaproponowaliśmy misję pokojową pod egidą NATO i innych organizacji międzynarodowych. Jeśli nie możemy wprowadzić skutecznych sankcji, nie mamy wyboru: musimy chronić naród Ukrainy własnymi tarczami
- wskazuje Morawiecki.
"Jeśli chcemy przywrócić pokój, Putin musi wiedzieć, gdzie jest czerwona linia - granica, której nie może przekroczyć. Posiadanie przez Rosję arsenału nuklearnego nie może usprawiedliwiać bierności. Musimy być świadomi tego zagrożenia, ale nie może nas ono powstrzymać. W przeciwnym razie Putin pójdzie tylko dalej" - dodaje polski premier.
Co zrobimy, jeśli Putin w następnej kolejności sięgnie po Kiszyniów, stolicę Mołdawii? Albo jeśli zaatakuje Wilno i Warszawę? A jeśli chce zająć Helsinki? Czy zaczniemy poważnie traktować to zagrożenie dopiero wtedy, gdy wyśle czołgi do Berlina? Linia musi być narysowana i musi być narysowana teraz.
- Proponowany przez nas plan jest nie tylko możliwy, ale wręcz konieczny. Musimy znaleźć odwagę, by nie odwrócić się od cierpienia Ukrainy i stawić czoła temu historycznemu wyzwaniu - wskazał Morawiecki.
Wcześniej, także w "Politico", minister spraw zagranicznych prof. Zbigniew Rau wymienił pięć kroków koniecznych do pokonania Rosji.