Dzisiaj po południu w Baranowie odbywało się spotkanie Rady Społecznej ds.CPK z przedstawicielami spółki CPK ws. preferowanego obszaru nowego lotniska. W tym samym czasie w Warszawie na konferencji prasowej prezentował go dziennikarzom wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała. Przekazał, że w środę mieszkańcy terenów, na których ma powstać nowe lotnisko, dostali listy z informacjami o lokalizacji inwestycji.
Horała przekazał, że preferowany obszar nowego lotniska to ok. 41 km kw. na terenie gmin Baranów, Teresin i Wiskitki.
Zadymiarze z AgroUnii
Na dzisiejsze spotkanie w Baranowie przybyli mieszańcy terenów, na których ma powstać nowe lotnisko, wspierani przez Agrounię, która prowadziła w mediach społecznościowych relację na żywo.
Niektórzy uczestnicy spotkania krzyczeli, że "kosztem rolników i zwykłych ludzi ma powstać gigantyczne lotnisko", a "rząd PiS-u chce ich wywłaszczyć bez konsultacji".
Zebrani dopytywali się, skąd mają wiedzieć, że zaproponowany przez spółkę wariant obszarowy jest najlepszy i najmniej uciążliwy. Domagali się przybycia na spotkanie wiceministra Horały oraz prezesa spółki CPK Mikołaja Wilda.
Lider Agrounii Michał Kołodziejczak mówił, że rolników rząd PiS chce kupić "za cukierki". "Tu Wersalu nie będzie. Obudźcie się" - wzywał .
Co łączy Berlin z Moskwą? Niechęć do CPK i postać Kołodziejczaka pic.twitter.com/U7NxC6ppAb
— BLACK (@BlackMcSnow) December 16, 2021
Na pytania mieszkańców próbowała odpowiadać dyrektor Biura Relacji z Otoczeniem Inwestycji w CPK, Katarzyna Dobrońska, która przekonywała, że w atmosferze krzyków i oskarżeń nie da się kontynuować dyskusji. Ostatecznie przedstawiciel Rady Społecznej przekazał jej stanowisko:
"albo przyjedzie tu Wild, albo Horała, albo kończymy na dziś".
Na wydarzenia zareagował na Twitterze Horała. "Jestem oburzony zakłóceniem spotkania w Baranowie przez przyjezdnych zadymiarzy z Agrounii. Zapewniliśmy obecność kilkunastu pracowników ze spółki CPK, którzy mogli odpowiedzieć na pytania i wątpliwości mieszkańców. Zostało im to, niestety, uniemożliwione" - napisał na Twitterze Horała.
Jak dodał, "te same osoby uniemożliwiają merytoryczną rozmowę z mieszkańcami i jednocześnie rozpowszechniają kłamstwa o rzekomym braku dialogu społecznego". Przypomnijmy, że przeciw Centralnemu Portowi Komunikacyjnemu protestuje też Platforma Obywatelska, której politycy wskazywali m.in. na powstające lotnisko w Berlinie. Plany polskiego rządu atakowały też niemieckie media.
Dodajmy, że dzisiejszy atak AgroUnii na przedstawicieli CPK relacjonował Krzysztof Boczek, dziennikarz Oko.press słynący z kuriozalnych tekstów o polsko-białoruskiej granicy, m.in. o przerzucaniu Kongijki przez płot graniczny czy imigrantach płynących 6 dni i nocy rzeką.
Przedstawiciele #CPK obrzuceni gnojem - dosłownie - w Baranowie przez wściekłych mieszkańców.
— Krzysztof Boczek (@Bacon227) December 16, 2021
W 2022 r mają się zacząć wysiedlenia pod lotnisko a mieszkańcy 9 wsi nadal nie wiedzą gdzie, za ile itp pic.twitter.com/pTPnR7lbAE
Wild: koniec pobłażliwości
Do spotkania w Baranowie obniósł się także Wild, który zapowiedział, że "od dzisiaj z mieszkańcami będziemy kontaktować się indywidualnie". - Osoby podające się za mieszkańców pod wodzą Kołodziejczaka zaatakowały pracowników CPK zaproszonych przez Radę Społeczną. Od dzisiaj RS przestaje być dla nas partnerem w dialogu, skoro nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa naszym ludziom. Odmawiamy udziału w "ustawkach" - napisał Wild.
Jak mówił podczas dzisiejszej konferencji prasowej Horała, teren preferowanej inwestycji jest mniej więcej o połowę mniejszy od wcześniejszego obszaru rezerwacji czy programu dobrowolnych nabyć.
"Obejmuje on ok. 520 budynków mieszkalnych (...) na ok. 3 tys. 800 działek ewidencyjnych" - wskazał wiceszef resortu infrastruktury. Dodał, że według szacunków ten teren zamieszkuje obecnie nieco ponad 1 tysiąc osób.
Osoby podające się za mieszkańców pod wodzą @EKOlodziejczak_ zaatakowały pracowników #CPK zaproszonych przez Radę Społeczną. Od dzisiaj RS przestaje być dla nas partnerem w dialogu, skoro nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa naszym ludziom. Odmawiamy udziału w „ustawkach”.
— Mikołaj Wild (@MikolajWild) December 16, 2021
Jak przekazała spółka CPK, preferowana lokalizacja Portu Solidarność jest ograniczona od północy miejscowościami Szymanów i Kaski, od zachodu przebiega częściowo między miejscowościami Maurycew w Teresinie i Aleksandrów w Wiskitkach, na południu m.in. przez Janówek i Stary Drzewicz, a od wschodu granicą jest ul. Południowa w Starej Pułapinie.
Horała zapewnił, że preferowana lokalizacja spełnia m.in. kryteria środowiskowe, wymogi techniczne i ekonomiczne. Podkreślił, że ważnym czynnikiem przy wyborze tego terenu były względy społeczne. "To, żeby minimalizować negatywne skutki społeczne, żeby było jak najmniej kolizji z istniejącymi zabudowaniami, żeby nie było kolizji z ważnymi obiektami kulturowymi - takim przykładem mogą być choćby cmentarze; ludzie, którzy pochowali swoich bliskich nie chcieliby, żeby teren cmentarza był przenoszony" - stwierdził.