We wtorek Sejm rozpoczął prace nad czterema projektami ustaw regulujących rynek kryptoaktywów; wśród nich są dwa projekty poselskie - Polski 2050 i Konfederacji - oraz propozycja rządu i projekt prezydenta Karola Nawrockiego. Będzie to trzecia próba uregulowania tego rynku, dwie poprzednie przygotowane przez rząd ustawy prezydent zawetował.
Prezydent był pytany we wtorek na konferencji prasowej w Bukareszcie - gdzie przebywa z wizytą - czy widzi przestrzeń do rozmowy w kontekście projektów dotyczących regulacji rynku kryptowalut - poza tym, który wyszedł z Kancelarii Prezydenta RP.
Nawrocki zaznaczył, że kwestia przyjęcia tych przepisów „nie miałaby ani nie ma najmniejszego wpływu na to, co stało się wokół kryptoafery”.
- Wszyscy, którzy śledzą polską opinię publiczną powinni mieć tego głęboką świadomość. Ten problem, poza regulacją prawną, i poza ustawą, poza implementacją rozporządzenia MiCA, jest spowodowany za sprawą niestety działań służb, które nie uprzedziły zdaje się samego premiera - i to mówię w trosce o pana premiera Tuska, który przecież paradował z koszulką Zondycrypto. Więc widać, że te informacje o aferze nie przedostały się do najważniejszych osób w państwie, także do mnie, a prawo i proponowane rozwiązania ustawowe nie przeciwdziałałaby temu procederowi
- podkreślił prezydent.
Prezydent zauważył, że jego projekt był konsultowany także z przedstawicielami rządzącej koalicji, m.in. z Polski 2050.
- On jest koncyliacyjny, nie jest brutalną nadregulacją rozporządzenia MiCA i może w kolejnych latach być bardzo pomocny do usystematyzowania, uregulowania tego rynku. Więc oczywiście spodziewam się i mam nadzieję, że polski parlament przyjmie tę propozycję, stworzoną w KPRP w sposób kompromisowy i koncyliacyjny. I taką ustawę, jak wyjdzie z polskiego Sejmu, ja bym podpisał
- zapowiedział.
Nawrocki wyraził nadzieję, że nie trafi do niego „po raz trzeci projekt, który przysyłano mu już dwukrotnie”.