Michał Wójcik przypomniał podczas dzisiejszej konferencji prasowej, że dzisiejsze orzeczenie jest zgodne z wieloletnią linią orzeczniczą TK. Podkreślił, iż z orzeczenia jasno wynika, że prezydent nie ma obowiązku w każdej sytuacji odbierać ślubowania. Zwrócił też uwagę, że rozstrzygnięto, iż obecne w ustawie wyrażenie "wobec prezydenta" oznacza, że ma się odbyć przy jego faktycznym udziale podczas tej czynności. Wójcik ocenił, że późniejsze wydarzenia w Sejmie, czyli próba zaprzysiężenia bez obecności prezydenta, były czynnościami nieuprawnionymi.
"Prezydent nie może być gwarantem bezprawia"
O tej sprawie mówił również Warchoł.
Prezydent nie jest rzecznikiem bezprawia, lecz rzecznikiem praworządności. To orzeczenie to nie rewolucja, to konsekwencja wieloletniej linii orzeczniczej Trybunału Konstytucyjnego, gdy prezesem Trybunału Konstytucyjnego był jeszcze pan prof. Andrzej Rzepliński.
– powiedział poseł Warchoł.
Podkreślił, że przyjęcie ślubowania nie jest do pogodzenia z konstytucyjną gwarancją głowy państwa jako strażnika Konstytucji.
Nie może być tak, że w sytuacji, gdy prawo zostało złamane, to prezydent musi to bezprawie zaakceptować. W takim wypadku nie byłby rzecznikiem Konstytucji, nie byłby strażnikiem Konstytucji, ale byłby gwarantem bezprawia. I to zostało dzisiaj bardzo wyraźnie podkreślone. Są bardzo ważne racje konstytucyjne, które przemawiają za tym, że obowiązek bezwzględnego przyjęcia ślubowania przez prezydenta jest niezgodny z Konstytucją.
– mówił.
Poseł podkreślił, że gdyby prezydent zaakceptował bezprawie, to naraziłby się na delikt konstytucyjny.
Przypomnijmy, że dziś Trybunał Konstytucyjny rozpoznawał wniosek grupy posłów dotyczący zasad i trybu wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o kandydatów na sędziów TK, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta Karola Nawrockiego. Trybunał orzekł, że art. 4. ust. 1 ustawy o statusie sędziów jest niezgodny z konstytucją w zakresie, w jakim nakłada na prezydenta obowiązek przyjęcia ślubowania od osoby wybranej przez Sejm.