- Jeżeli władze amerykańskie nie wydadzą pana Zbigniewa Ziobry, to będziemy musieli jako Polska jeszcze raz przemyśleć politykę w stosunku do różnych decyzji, które mamy ze Stanami Zjednoczonymi wspólnie podejmować - przekonywał wczoraj marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w Radiu Zet. O te słowa pytany był dzisiaj były premier Mateusz Morawiecki.
- Marszałek Czarzasty i obecny premier zachowują się tak, jakby wykonywali pracę na czyjeś zlecenie. Naszą racją stanu jest wzmocnienie obecności wojsk sojuszniczych w Polsce, zbudowanie uzbrojonej po zęby dywizji amerykańskiej. Mamy możliwość przyciągnięcia żołnierzy z Niemiec - po co mają wracać przez ocean do siebie? Potwierdzają to również moje kontakty w Stanach Zjednoczonych - rozpoczął w Radiu Zet.
- Pracuje nad tym prezydent Karol Nawrocki. Ustalił możliwość utworzenia stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce - przekazał.
Powtórzył, że „mamy marszałka Czarzastego, który próbuje skłócić nas z Amerykanami”. - Jątrzy, a jego zachowanie uważam za skrajnie antypatriotyczne - ocenił.
Odniósł się do szefa rządu: „podobnie, jak premier, który spotyka się z prezydentem Macronem, i dzień później obaj zaczynają opowiadać, że solidarność europejska nie może być łamana”.
- Solidarność europejska? Jak Niemcy wysyłali pięć tysięcy hełmów na Ukrainę to była solidarność europejska? A może Mercosur to jest solidarność europejska? A może Nord Stream 2 to była solidarność europejska? To wszystko pytania retoryczne
- wymieniał.
Pytany o deklarację Władysława Kosiniaka-Kamysza o gotowości przyjęcia amerykańskich żołnierzy w Polsce, odparł: „kto jest kluczową postacią w rządzie? Oczywiście premier. Kto ma zamknięte drzwi do Białego Domu? Oczywiście premier. Kto wypycha Amerykanów z Europy w myśl bliżej nieznanego planu? No oczywiście premier”.
- Premier bardziej troszczy o niemiecką bazę Ramstein niż o stałą polską bazę, którą wywalczył prezydent Nawrocki? Coś tutaj jest nie tak - zarzucił.
Dopytywany, czy powinniśmy się zgodzić na zwiększenie amerykańskiej obecności, nie zważając na warunki, zaprzeczył:
„oczywiście, że nie powinniśmy się zgadzać na wszelkie warunki, ale kto tu mówi o każdych warunkach? Ja nie słyszałem jeszcze o żadnych warunkach. Owszem powinniśmy pokryć cześć kosztów, bo to jest w naszym interesie. My dla Stanów Zjednoczonych jesteśmy niewielkim państwem w Europie Środkowej. Stany Zjednoczone dla nas mogą być bardzo poważną dźwignią bezpieczeństwa. Chcę, byśmy skorzystali z tej dźwigni”.
- Oczywiście nie uważam, żeby to była jedyna gwarancja bezpieczeństwa. Wierzę w triadę bezpieczeństwa - nasza armia i nasz przemysł, państwa Międzymorza, państwa NATO i sojusz polsko-amerykański - podsumował Morawiecki.