Rzeczniczka stołecznej prokuratury prok. Aleksandra Skrzyniarz poinformowała, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo ws. przekroczenia uprawnień poprzez pozostawienie bez biegu wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu marszałkowi Senatu. Zdaniem prokuratury w ten sposób działano na szkodę interesu publicznego.
Decyzję o tym, że Senat nie zajmie się złożonym w marcu wnioskiem prokuratury o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Tomasza Grodzkiego podjął w październiku wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (KO) uzasadniając, że wniosek nie został poprawiony, o co wnioskował Senat.
Karczewski pytany w Radiu Zet, co sądzi o tym, że prokuratura "będzie ścigać wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza", odparł, że "nikt nikogo nie ściga, tylko prowadzi dochodzenie, śledztwo w tej sprawie, moim zdaniem słusznie".
"W żadnych przepisach, ani w konstytucji, ani w ustawach, ani w regulaminie (Senatu) nie ma wzmianki o tym, że wniosek o uchylenie immunitetu, kierowany do marszałka Senatu, jest przez niego rozpatrywany. Nie, to jest tylko adresat. Adresat, który w ogóle nie powinien poddawać analizie tego wniosku"
- zaznaczył senator PiS. "Jest wniosek, (adresat) powinien przesłać do komisji i komisja powinna podjąć stanowisko i przekazać pod głosowanie Senatu" - dodał.
"Dziś jest 271 dzień od złożenia takiego wniosku przez prokuraturę do Senatu w sprawie uchylenia immunitetu marszałka Grodzkiego"
- zauważył Karczewski. Jak ocenił marszałek Grodzki postępuje "w tchórzliwy sposób, bo to jest tchórzostwo".
Na uwagę, że zdaniem Borusewicza wniosek o uchylenie immunitetu został nieprawidłowo sformułowany, senator PiS zaznaczył, że Borusewicz "nie ma takiego prawa oceny". Odnosząc się do uwagi, że zdaniem Borusewicza, "to ingerencja prokuratury w niezależność Senatu, i że to jest decyzja o charakterze politycznym", Karczewski odparł, że to "decyzja pana marszałka Borusewicza i pana marszałka Grodzkiego jest absolutnie polityczna". "Żałuję, że panowie nie mają na tyle odwagi, żeby po prostu poddać ten wniosek pod głosowanie" - podkreślił Karczewski.
Marek Suski odnosząc się do sprawy w Polskim Radiu 24 stwierdził, że w sytuacji, "kiedy większość senacka, większość opozycyjna blokuje możliwość wyjaśnienia sprawy, to można powiedzieć o niedopełnieniu obowiązków".
Stwierdził też, że "jeżeli są poważne podejrzenia, a osoba wobec której te podejrzenia są sformułowane przez prokuraturę, bo są zeznania świadków pod przysięgą, gdyby miała choć odrobinę honoru zrzekłaby się immunitetu".
"Gdyby był przekonany o swojej niewinności to by powiedział: +proszę bardzo, ja nie mam nic do ukrycia"
- dodał Suski pod adresem marszałka Senatu.