Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Oda do Berka. Urbaniak zasłodził komisję westchnieniami do kandydata na sędziego TK

Pan Maciej Berek należy do tych prawników, którzy - jak się wypowiadają - to zarówno nauczycielka chemii, jak i hydraulik wiedzą, o co chodzi - przekonywał do kandydatury Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Jarosław Urbaniak.

W piątek Sejm ma dokonać wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, który zajmie miejsce kończącego kadencję Justyna Piskorskiego. Klub KO zgłosił kandydaturę Macieja Berka, a klub PiS kandydaturę prof. Artura Kotowskiego.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”

Krótki życiorys i dorobek naukowy Berka przedstawił poseł Koalicji Obywatelskiej Jarosław Urbaniak.

- Takie wystąpienia zaczyna się od słów „mam zaszczyt przedstawić…”. Chciałem powiedzieć, że tym razem dla mnie to nie jest formuła grzecznościowa i rzeczywiście mam zaszczyt przedstawić kandydaturę doktora Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego - zwracał się do zebranych.

Po sprawnym przytoczeniu daty i miejsca urodzenia, stopnia akademickiego czy dorobku naukowego, w osobliwy sposób zaczął przekonywać do kandydatury.

- To taki suchy życiorys. Ale przytoczyłem go in extenso, by komisja dostrzegła, że to człowiek, który zasłużył na ten wybór. To człowiek, który przeszedł prawdziwą ścieżkę kariery od najniższych stanowisk, zaraz po studiach

- zachwalał.

- Człowiek, który słynie ze swojej propaństwowej postawy. Człowiek, którego większość z nas - także przeciwnicy polityczni - bardzo cenią za rzetelność - mówił dalej.

Członkowie komisji mogli się dowiedzieć, że „pan Maciej Berek należy do tych prawników, którzy - jak się wypowiadają - to zarówno nauczycielka chemii, jak i hydraulik wiedzą, o co chodzi”.

- Precyzyjny, dokładny, a jednocześnie jasny i konkretny. Specjalista jakich mało. Człowiek z jednej strony teorii, związany z nauką, jak i wieloletni praktyk

- słodził dalej.

 - Praca w legislacji to powód, dla którego pan Maciej Berek powinien zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego - podsumował Urbaniak.

Kandydatura Macieja Berka na sędziego Trybunału budzi wiele kontrowersji. W połowie sierpnia premier Donald Tusk ogłosił, że wyraził warunkową zgodę na odejście Berka z Rady Ministrów i jego kandydowanie na sędziego TK. Przekonywał przy tym, że Berek nie jest ani partyjnym, ani jego osobistym kandydatem na sędziego Trybunału. Wskazał, że sam udzielił tylko zgody na wycofanie Berka z rządu.

Niektórzy politycy podnosili jednak, że ogłaszając odejście Berka z Rady Ministrów, Tusk nazwał go swoją „prawą ręką”. Zrobił to np. rzecznik PiS Rafał Bochenek, który dodał, że Berek „był takim wiceTuskiem i de facto prowadził politykę rządu”. Także dziewięć fundacji zajmujących się m.in. praworządnością przywołało we wspólnym oświadczeniu słowa szefa rządu o Berku jako jego „prawej ręce”. Sygnatariusze oświadczenia - m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Panoptykon czy Fundacja im. Stefana Batorego zaapelowały do Berka o wycofanie swojej kandydatury na sędziego TK. Z ich stanowiskiem zgodziło się później m.in. także stowarzyszenie Prawnicy dla Polski, którym kieruje były wiceminister sprawiedliwości za czasów rządu PiS Łukasz Piebiak.

Także rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wskazywał, że Berek „jeszcze do niedawna (...) był czynnym politykiem, także tym politykiem, który blokował publikowanie orzeczeń TK”.

- Więc przyznacie państwo, że jest to sytuacja mocno kuriozalna

- mówił. Prezydencki rzecznik ocenił również, że „są poważne wątpliwości”, co do formalnych kompetencji Berka jako ewentualnego przyszłego sędziego TK.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka