Włodzimierz Czarzasty, lider Lewicy i obecny Marszałek Sejmu, z racji pełnionej funkcji ma wgląd w najtajniejsze dokumenty państwowe. Jak jednak ustalili autorzy programu „Ściśle Jawne”, polityk ten od lat skutecznie unika procedur sprawdzających. Co więcej, mimo zasiadania od listopada 2023 roku w sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, Czarzasty nie złożył ankiety bezpieczeństwa osobowego do ABW. Dlaczego? Odpowiedź może kryć się w sieci powiązań biznesowo-towarzyskich, którą od lat 90. buduje środowisko dawnego SLD.
Nomenklaturowe korzenie fortuny
Dziennikarskie śledztwo Republiki cofa się do przełomu lat 80. i 90., kiedy to powstawała Agencja Muza – perła w koronie biznesów Czarzastego.
Kapitał założycielski pochodził z „Transakcji”, spółki obsadzonej przez wpływowych ludzi PZPR, mającej za zadanie uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury na państwowym majątku. Wśród założycieli pojawiają się nazwiska takie jak Wiesław Huszcza czy Marek Siwiec.
W 1991 roku Włodzimierz Czarzasty został szefem Muzy. Choć formalnie wycofał się z bezpośredniego zarządzania, stery w firmie przejęła jego żona, Małgorzata Czarzasty. To właśnie spółki-córki Muzy, takie jak PDK Hotele, prowadzą do najbardziej niepokojących wątków rosyjskich.
Rosyjski łącznik w Spale
Kluczowym elementem układanki jest luksusowy Hotel Mościcki w Spale, kontrolowany przez spółkę PDK. Do listopada 2019 roku w jej władzach zasiadał sam Włodzimierz Czarzasty. Zrezygnował tuż przed objęciem funkcji wicemarszałka Sejmu. Kto go zastąpił? W strukturze właścicielskiej (poprzez spółkę ERA Europe) pojawiła się Swietłana Czestnych (Svetlana Chestnykh) – Rosjanka z polskim paszportem, która perfekcyjnie porusza się w świecie sztuki i… rosyjskich oligarchów.
Jak ujawniono w programie, Czestnych to nie przypadkowa inwestorka. To wieloletnia ekspertka Rosyjskiego Domu Aukcyjnego w Sankt Petersburgu. To właśnie ten dom aukcyjny wystawiał na sprzedaż przedmioty należące do skrajnego nacjonalisty Władimira Żyrinowskiego, a także dokumenty z podpisami Putina czy stalinowskiego zbrodniarza Ławrentija Berii.
„Podmiot ten został założony m.in. przez Sbierbank, kontrolowany przez Kreml, największy rosyjski bank” – alarmują dziennikarze TV Republika.
Na czele Sbierbanku stoi Gierman Grief, zaufany człowiek Władimira Putina, objęty zachodnimi sankcjami.
Moskiewskie szkolenia i „rezydencja carska”
Wspólnikiem biznesowym rodziny Czarzastych w hotelowym interesie jest również Michał Słoniewski. To postać o bogatym życiorysie w PRL – były inspektor Komitetu Centralnego PZPR, który w latach 80. został wysłany na studia do Akademii Dyplomatycznej w Moskwie. Dokumenty IPN wskazują, że znajdował się w zainteresowaniu Zarządu II Sztabu Generalnego (wywiadu wojskowego PRL) oraz WSI.
Współpraca Słoniewskiego i Czestnych zaowocowała nie tylko biznesem hotelowym, ale i działalnością wydawniczą. W 2011 roku, w szczycie polityki „resetu” z Rosją rządu Donalda Tuska, ukazała się książka ich autorstwa pt. „Spała – rezydencja carska”.
Czestnych wydała też w Polsce książkę "Białowieża - rezydencja carska". Sponsorem publikacji był wspomniany już Rosyjski Dom Aukcyjny oraz Rosyjski Ośrodek Nauki i Kultury w Warszawie – instytucja, która po wybuchu wojny na Ukrainie jest powszechnie uznawana za przyczółek rosyjskiej propagandy i służb. Co szokujące, patronat honorowy nad książką objął nie tylko rosyjski ambasador w Polsce, ale i ówczesny wojewoda podlaski z PO, Maciej Żywno – obecnie wicemarszałek Senatu z ramienia Trzeciej Drogi.
Pytania bez odpowiedzi
Autorzy reportażu stawiają fundamentalne pytanie: czy bliskie relacje biznesowe rodziny drugiej osoby w państwie z ludźmi powiązanymi z Kremlem i rosyjskim sektorem bankowym są powodem, dla którego Włodzimierz Czarzasty unika weryfikacji kontrwywiadowczej?
„Dlaczego Czarzasty nie poddał się procedurze sprawdzeniowej? Być może obawia się prześwietlenia powiązań, które odkryliśmy w czasie naszego dziennikarskiego śledztwa”
– konkludują autorzy programu.
Zarówno Włodzimierz Czarzasty, jak i jego żona Małgorzata, nie odpowiedzieli na pytania dziennikarzy o charakter znajomości ze Swietłaną Czestnych oraz o brak ankiety bezpieczeństwa. Milczy również Michał Słoniewski. Tymczasem firmy powiązane z tym układem nadal funkcjonują, a PDK Hotele starało się nawet o gigantyczne dofinansowanie z funduszy KPO, przyznawanych przez obecną koalicję rządzącą. Środki zostały przyznane, choć jeszcze nie doszło do ich wypłaty.
Więcej na ten temat w najbliższym numerze tygodnika "Gazeta Polska", dostępnym w sprzedaży od środy 28 stycznia