Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Bliski współpracownik Tuska trafi do TK? Znamy stanowisko Lewicy. "Na miękko"

W klubie Lewicy nie będzie dyscypliny w głosowaniu nad kandydaturą bliskiego współpracownika Donalda Tuska - Macieja Berka - do Trybunału Konstytucyjnego. Choć są posłowie, którzy Berka poprzeć nie zamierzają, to klub rekomenduje swoim posłom poparcie byłego ministra, który chce zamienić politykę na sędziowską togę.

11 sierpnia premier Donald Tusk poinformował, że Berek odchodzi z funkcji ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Dwa dni później dodał, że wyraził warunkową zgodę na odejście Berka z rządu i na kandydowanie przez niego do Trybunału Konstytucyjnego. 17 sierpnia na stronie Sejmu pojawiła się informacja, że Berek jest już kandydatem na sędziego TK; zgłosiła go grupa posłów klubu KO.

 

Sejm w piątek ma dokonać wyboru sędziego TK. Oprócz Berka kandydatem jest Artur Kotowski zgłoszony przez PiS. W czwartek kandydatury zaopiniuje sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica) pytany na środowej konferencji w Sejmie, jak zapatruje się na kandydaturę Berka - do niedawna członka obecnego rządu - zaznaczył, że we wtorek klub Lewicy podjął decyzję w tej sprawie. Jak dodał szefowa klubu Anna Maria Żukowska upoważniona została do poinformowania o tej decyzji szefów pozostałych klubów koalicji rządzącej.

Berek kandydatem do TK. Jak zagłosuje Lewica?

Okazuje się, że nie wszyscy posłowie Lewicy - w tym Żukowska - są zadowoleni z decyzji dotyczącej rekomendacji dla kandydatury Berka. Szefowa klubu zapowiedziała, że nie zagłosuje za tą kandydaturą. Z jej słów wynika, że może wstrzymać się od głosu. 

Według jednego ze źródeł w Lewicy, decyzja o niewprowadzaniu dyscypliny, a także wcześniejsze poinformowanie pozostałych klubów koalicji 15 października o stanowisku Lewicy, jest próbą „zrobienia tego na miękko”. Jak zaznaczył polityk, kierownictwo klubu nie jest bowiem pewne ostatecznej decyzji innych ugrupowań koalicji w tej sprawie.

Mimo pojedynczych głosów niezadowolenia decyzja klubu jest ostateczna i choć kierownictwo nie będzie miało kontroli nad tym, jak ostatecznie zagłosują posłowie Lewicy, jedno ze źródeł przekonuje, że „przewrotu w tej sprawie raczej nie będzie”.

Kandydatura Berka wzbudza kontrowersje - również wśród polityków koalicji rządzącej. Wszystko dlatego, że Berek był nie tylko bliskim współpracownikiem Donalda Tuska w rządzie, ale przed laty również kandydatem do Sejmu z list Platformy Obywatelskiej.
Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polityka