We wtorek, 1 września 2026 roku, poseł Michał Wójcik napisał w mediach społecznościowych, że w trakcie wewnętrznych obrad klubu PiS jedna z kamer skierowanych na salę posiedzeń była włączona. Ocenił to jako skandal i zasugerował, że posłowie mogli być podglądani.
- Omawiane są wewnętrzne sprawy i oto, co się dzieje z kamerą na sali parlamentarnej - pisał, publikując nagranie.
Zamknięte posiedzenie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Omawiane są wewnętrzne sprawy i oto, co się dzieje z kamerą na sali parlamentarnej. Panie Marszałku @wlodekczarzasty- rozumiem, że Pan jutro wyjaśni dziennikarzom co się stało, bo to skandal, absolutny skandal. pic.twitter.com/nauuVhHe2H
— Michał Wójcik🇵🇱 (@mwojcik_) September 1, 2026
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skomentował sprawę, wyjaśniając, że świecąca się czerwona dioda na kamerze to standardowy element pracy urządzeń transmisyjnych, które przełączają się pomiędzy poszczególnymi miejscami na sali. Czarzasty stwierdził, że poseł powinien zgłosić się po szczegóły do szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca, a także zapowiedział, że Sejm sprawę oficjalnie wyjaśni.
Poseł Wójcik zapowiedział, że tak zrobi.
- Złożę do Pana marszałka pismo o wyjaśnienie w sprawie kamer uruchomionych w czasie zamkniętego posiedzenia Klubu Parlamentarnego PiS. Ciekawe co by zrobił Pan Marszałek, gdyby kamery zostały uruchomione w czasie posiedzenia Klubu Lewicy - napisał Wójcik.
Złożę do Pana marszałka @wlodekczarzasty pismo o wyjaśnienie w sprawie kamer uruchomionych w czasie zamkniętego posiedzenia Klubu Parlamentarnego @pisorgpl . Ciekawe co by zrobil Pan Marszałek, gdyby kamery zostały uruchomione w czasie posiedzenia Klubu Lewicy.
— Michał Wójcik🇵🇱 (@mwojcik_) September 2, 2026