Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Forsy w kasie brak, więc Tusk tnie na oślep. “To jest cicha prywatyzacja polskiej służby zdrowia”

To jest niezwykle niekorzystna decyzja, która de facto prowadzi do prywatyzacji świadczeń - wskazuje w rozmowie z portalem Niezależna.pl senator Stanisław Karczewski, komentując projekt cięć w finansowaniu Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS). Zdaniem Marii Ochman, przewodniczącej Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność", ograniczenie dostępu do świadczeń decydujących o zdrowiu i życiu będzie miało fatalne skutki dla pacjentów i całego systemu opieki zdrowotnej.

“Oszczędności” na zdrowiu Polaków 

Projekt Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczący rozliczania świadczeń AOS wywołał uzasadnione obawy pacjentów oraz krytykę ze strony opozycji i Naczelnej Izby Lekarskiej. Poprzez cięcia w finansowaniu tzw. nadwykonań, za które placówki otrzymają zaledwie 40 proc. wyceny świadczenia, NFZ zamierza radykalnie ograniczyć dostęp do gastroskopii, kolonoskopii, tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, a także do porad specjalistów.  

 

Cięcia, których od minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy oraz prezesa NFZ miał zażądać osobiście Donald Tusk mają ominąć jedynie dzieci i osoby z chorobami nowotworowymi. 

Negatywną opinię do projektu NFZ przedstawiło Prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej, wskazując, że “takie rozwiązania są nie do zaakceptowania i godzą w bezpieczeństwo pacjentów”

“To są partacze” 

Komentując kontrowersyjny projekt NFZ senator (także lekarz) Stanisław Karczewski zaznaczył w rozmowie z portalem Niezależna.pl, że stanowi on “przekreślanie osiągnięć rządu Prawa i Sprawiedliwości”. - My zmniejszyliśmy, a nawet zlikwidowaliśmy kolejki do komputerowej tomografii, do rezonansu magnetycznego, do kolonoskopii, do gastroskopii, do zaćmy, do endoprotez. To były te procedury, do których za rządów Donalda Tuska było najtrudniej się dostać, były najdłuższe kolejki. Nie dość tego, to pacjenci nawet na operacje wyjeżdżali do Czech czy do Słowacji - przypomniał.  

- To jest niezwykle niekorzystna decyzja, która de facto prowadzi do prywatyzacji świadczeń, bo jeżeli ktoś nie może się dostać na kolonskopię, to będzie musiał ją zrobić prywatnie. Wysupła jakieś pieniądze i to zrobi, ale nie o to chodzi. Polacy powinni mieć równy i szeroki dostęp do świadczeń zdrowotnych, a szczególnie właśnie do tych świadczeń, które pozwalają na wczesne wykrycie wielu groźnych, niebezpiecznych chorób. I tym samym umożliwić skuteczne leczenie

- podkreślił. 

 

Zdaniem b. Marszałka Senatu, “jest to bardzo złe rozwiązanie, świadczące o tym, że Tusk nie mówiąc tego głośno prywatyzuje polską służbę zdrowia, polską opiekę zdrowotną”. - To jest cicha prywatyzacja polskiej służby zdrowia z ograniczeniem dostępu dla tych, którzy nie mają pieniędzy. Uderzy to więc szczególnie w ludzi biednych, słabiej zarabiających i spowoduje, że znowu będziemy mieli chorych z późnymi rozpoznaniami wielu chorób nowotworowych. A te właśnie choroby głównie były rozpoznawane przez kolonoskopię gastroskopię, rezonans magnetyczny i komputerową tomografię - tłumaczył nasz rozmówca.  

- Brakuje im pieniędzy. Zawsze jak Platforma rządzi, to nie ma pieniędzy. Jak Prawo i Sprawiedliwość rządzi, to są pieniądze na wielkie inwestycje i na wielkie zadania, a jak rządzi Platforma, to tych pieniędzy nie ma. Oni po prostu są złymi gospodarzami. To są partacze, to są ludzie, którzy nie powinni zarządzać ministerstwami

- ocenił Stanisław Karczewski. 

Wracamy do czasów sprzed 2015 r. 

Zdaniem Marii Ochman, przewodniczącej Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność", z którą także rozmawiał portal Niezależna.pl, ograniczenie dostępu do świadczeń decydujących o zdrowiu i życiu będzie miało fatalne skutki dla pacjentów i całego systemu opieki zdrowotnej. Zaznaczyła, że wielu z nich może trafiać do Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych, co spowoduje przerzucenie na nie kosztów. 

Przypomniała, że “rząd Zjednoczonej Prawicy płacił za wszystkie świadczenia” i zwróciła uwagę na przedwyborcze obietnice Platformy Obywatelskiej. - Miały być nielimitowane świadczenia, a wracamy do czasów sprzed 2015 roku. Ludzie, którzy kiedyś mieliby prawo do powszechnego dostępu do diagnostyki, do specjalistów będą go pozbawieni, bo tnie się koszty na wszystkim - podkreśliła. 

 

Ochman zwróciła uwagą na narrację rządu, której celem ma być wykazanie, że jedną z przyczyn zapaści w systemie ochrony zdrowia są podwyżki dla pracowników. - Nie, oni nie będą mieli podwyżek. Pracownicy zatrudnieni na umowie o pracę będą mieli 8-procentową waloryzację wynagrodzeń i nie jest tak, że my zabieramy w jakimkolwiek stopniu pieniądze przeznaczone na pacjentów. To jest nieprawda. Ten rząd próbuje konfliktować pracowników służby zdrowia i pacjentów. I to pracowników najniżej zarabiających, nie kontraktowców zarabiających po 380 tys. zł miesięcznie, bo wobec tych pani minister się poddała - wyjaśniła. 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej